Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Grudniowa aura niezbyt dobrze nastraja. Nazwa grudzień pochodzi od grudy, czyli zmarzniętej ziemi, ...
2016-12-19 00:00:00
Słowa w przekroju

Siny grudzień

Siny grudzień

Nowy rok zaczyna się w grudniu. Książki, które ukazują się w tym miesiącu, prawie na pewno mają datę przyszłoroczną. Media żyją tym, co się wydarzy po 1 stycznia, i zamiast żegnać rok odchodzący, antycypują nowy (zgodnie z tą logiką podsumowaniem roku zajmą się dopiero w styczniu). Odbiorcy mediów zaś – czyli właściwie wszyscy, którzy nie chcą iść w ślady św. Hieronima – masowo rzucają się w wir świątecznych zakupów albo oddają sylwestrowemu szaleństwu. W tej gorączce kończącego się roku chodzi chyba o to, aby zagadać, zakrzyczeć i zatupać niepokój związany z tym, że co znane, to się zaraz skończy, a co nieznane, nastanie lada moment.

Grudzień to także najlepszy moment na refleksje: to już zrobiłem lub zrobiłam, tamtego nie, ale przecież mam cały rok przed sobą, mogę wszystko zmienić i zacząć na nowo. Wierzący ustawiają się w długich kolejkach do spowiedzi, która jest momentem oczyszczenia i sprzyja rachunkom (sumienia) oraz rozmyślaniom. Noworoczne postanowienia podejmuje się w starym roku.

W najnowszej historii Polski grudzień niezbyt dobrze się kojarzy. Wystarczy napisać Grudzień wielką literą albo Grudzień ’70 i już wiadomo, że chodzi o krwawe stłumienie robotniczych protestów przez władzę, która podawała się za rzeczniczkę i obrończynię mas ludowych. 13 grudnia 1981 r. przyniósł polszczyźnie słowo wrona w nowym znaczeniu („Wrona orła nie pokona”), ale symboliki Grudnia ’70 nie przesłonił.

W ogóle grudniowa aura niezbyt dobrze nastraja. Nazwa grudzień pochodzi od grudy, czyli zmarzniętej ziemi, a ta kojarzy się z ciężką pracą („idzie jak po grudzie”). Może lepiej o grudniu myśleli Rzymianie: w ich kalendarzu było 10 miesięcy, ostatni nazywał się December, co znaczyło „dziesiąty”. Na pewno zaś inaczej myślą Czesi, którzy wszystko ponazywali na odwrót (tak uważa Zofia Tarajło-Lipowska, która swojej książce o języku czeskim dla Polaków nadała tytuł Kapoan, należy go oczywiście czytać wspak). Otóż w czeskim grudzień to prosinec, słowo spokrewnione z przymiotnikiem siný, czyli siny, bladoniebieski, a wywodzące się od prasłowiańskiego czasownika, który znaczył tyle, co prześwitywać lub rozbłyskiwać się (zapewne o słońcu na tle siniejącego nieba).

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Podobno na wszystko jest jakieś przysłowie – por. tytuł książki Przysłowia są... na wszystko Dobrosławy Świerczyńskiej. I rzeczywiście, przysłów grudniowych autorka podaje kilkanaście, ale tylko jedno z nich zawiera nazwę tego miesiąca: „Grudzień ziemię grudzi, a izdebki studzi”. Wyżej przytoczona sentencja o wronie (WRON-ie) i orle też mogłaby być przysłowiem do cytowania w grudniowe wieczory, gdyby nadać jej ogólniejszy sens. Może zresztą już tego sensu nabiera: wrona czarna, polski orzeł biały, symbolika kolorów jest jasna – białe musi zwyciężyć. Tylko gdzie dzisiaj jest wrona?

Słownik języka polskiego z 1861 r. (tzw. wileński), który lubi zaskakiwać, i tym razem nie zawiódł: w haśle Gruden informuje, że jest taki „słowiański bóg czarny, od którego pochodzi nazwa miesiąca Grudnia”. Całe to hasło (dużo dłuższe) pozwala przypuszczać, że je napisał filozof Bronisław Trentowski, na którego redaktorzy w przedmowie się skarżą, że miał opracować słownictwo z zakresu filozofii i mitologii, a zamiast tego dostarczył tylko przez siebie wymyślone i przez siebie objaśnione wyrazy. Miał Trentowski zamiłowanie do neologizmów, zamiast pedagogika wolał mówić chowanna, a zamiast logika – myślini. Te wyrazy też się w słowniku wileńskim znalazły, ale poprzedzone gwiazdką na znak, że pochodzą od Trentowskiego, a Gruden gwiazdki nie ma, więc nie wiadomo na pewno, skąd jest.

Za to w wieczór 24 grudnia pierwszej gwiazdki będą wypatrywać wszyscy, którym tradycja broni usiąść do wigilijnego stołu, zanim ją zobaczą. Szczęśliwej gwiazdy życzmy wszystkim, których niepokoi koniec roku i nieuchronne nadejście nowego.
 

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!