Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

„Przekrój” na totalne lato!

Takiego numeru jeszcze nie było! Badamy gwiazdy i zaglądamy do ludzkiego mózgu. Psychologów pytamy o młodzież, a filozofów o to, jak żyć dobrze. Przyglądamy się naszym strachom, sprawdzamy, kiedy nauka jest przyjemna, piszemy o chodzeniu (boso, tyłem i bez celu) i o nadziei, że będzie lepiej. Nowy letni „Przekrój” już na Ciebie czeka – czytaj dla przyjemności!

Kup numer letni

Letni „Przekrój” w nowym formacie jest wygodniejszy do czytania i idealnie mieści się w skrzynce pocztowej. Zamów już dziś – tylko na stronie Przekroj.pl w niższej cenie.

Przekrój
Kreśląc w oświeceniowym duchu wizję raju na ziemi, Bertrand Russell przekonywał, że ludzie ,,nie ...
2018-11-02 14:01:00

Sceptycyzm w filozofii i w życiu

Sceptycyzm w filozofii i w życiu

Bertrand Russell, jeden z najbardziej błyskotliwych filozofów XX w., z właściwą sobie celnością i poczuciem humoru we wstępie do swoich Szkiców sceptycznych przywołuje następującą anegdotę o Pyrronie z Elidy, założycielu starożytnej szkoły sceptyków. Będąc jeszcze bardzo młodym człowiekiem, wybrał się on na spacer, podczas którego zobaczył, że jego nauczyciel – który wpoił mu zasady swojej filozofii – wpadł do błotnistego rowu i w żaden sposób nie może się z niego wydostać. Przyglądał się temu przez chwilę, po czym poszedł dalej, stwierdziwszy, że nie ma dobrych powodów, by sądzić, że pomaganie nieszczęsnemu staruszkowi byłoby czymś właściwym. Ludzie, którzy ostatecznie pomogli mu się wydostać, potępili Pyrrona za chłód i brak serca. Jednak sam nauczyciel pochwalił go za konsekwencję i wierność zasadom.

Russell – pokazując absurdalność postawy Pyrrona – zaleca jednak umiarkowaną wersję sceptycyzmu, która jest dla niego związana z postawą racjonalną, kreśląc w oświeceniowym duchu wizję raju na ziemi, w którym ludzie uświadomiliby sobie, że (jak zwykli mawiać filozofowie anglosascy) ,,nie mają dobrych powodów”, by żywić ogromną ilość swoich przekonań. Dotyczyłoby to zwłaszcza poglądów na temat innych ludzi. Większość z nich, głoszonych tak pewnym głosem, z zimną precyzją lub z porywającą tłumy charyzmą, a popieranych licznymi argumentami, w ogóle nie da się bowiem racjonalnie uzasadnić. Ich źródłem są namiętności i to, niestety, w większości przypadków najniższego rodzaju, takie jak resentyment, okrucieństwo i zaborczość. Według Russella, gdyby większość ludzi przyjęła proponowaną przez niego wyważoną czy wręcz minimalną wersję sceptycyzmu (sprowadzającą się właściwie do twierdzenia, że ,,gdy wszyscy eksperci sądzą, że nie ma dostatecznej podstawy do powzięcia określonej opinii, zwykły człowiek zrobi dobrze, jeśli zaczeka z wydaniem sądu”), zrewolucjonizowałoby i uzdrowiłoby to całość stosunków społecznych.

Zwykle jednak filozofowie uważają, że sceptycyzm – potraktowany poważnie i ze wszystkimi konsekwencjami – jest postawą niemożliwą do utrzymania na co dzień. Może być co najwyżej teoretyczny. Kartezjusz w Medytacjach zauważa, że w życiu musimy żywić wiele przekonań, mimo że nie mamy dla nich uzasadnienia, są bowiem konieczne do działania. Sceptycyzm ,,w życiu codziennym” oznaczałby całkowity impas i znieruchomienie. Dawid Hume twierdzi, że sceptycyzmu nie możemy obalić żadnymi racjonalnymi argumentami – jest on jak choroba, która stale nawraca. ,,Lekarstwo może dać nam tylko beztroska i nieuwaga – pisze on w Traktacie o naturze ludzkiej. – I dlatego też ja buduję całkowicie na tym; i przyjmuję za rzecz zupełnie pewną, bez względu na to, jaki może być o tym sąd czytelnika w obecnej chwili, że za godzinę będzie on przeświadczony, iż istnieje zarówno świat zewnętrzny, jak i wewnętrzny”.

Niezwykle ciekawy, a prawie w Polsce nieznany amerykański filozof Stanley Cavell (zmarł w tym roku) pokazuje, co może się stać, jeśli nasz usposobienie nie jest tak pogodne jak Hume’a i nie tak łatwo przychodzi nam beztroska wobec świadomości, że nie mamy pewnego gruntu pod nogami. Pokazując paralelę pomiędzy nowożytnym kryzysem pewności a tragediami Szekspira, Cavell przedstawia ,,koloryt emocjonalny” sceptycyzmu. Zastanawiając się nad pojęciem wiedzy, zauważa, że zdobycie jej jest jak wygnanie z raju – wiedza nie może zostać ,,wymazana” czy zabrana z powrotem. Wyparcie wiedzy – takiej jak ta, że być może mamy do czynienia z własnymi konstruktami, a nie realnym światem czy że zachowaliśmy się w okrutny sposób – nie oznacza powrotu do braku wiedzy, do niewinności ignorancji. Możemy jej nie przyjmować do wiadomości, uciekając w szaleństwo jak król Lear, ale w taki czy inny sposób jest ona obecna. W filozofii ciągle jest obecna możliwość sceptycyzmu – to rewers dążenia do pewności, do twierdzeń ustalonych ,,poza wszelką rozsądną wątpliwość”. Sceptycyzm jest cieniem projektu opartego na nienaruszalnych fundamentach gmachu wiedzy. Jest strasznym, ciągle obecnym przypuszczeniem, że być może nie ma żadnego archimedesowego punktu oparcia, że być może cała nasza wiedza o świecie jest pozorna, że nie możemy nawet wiedzieć, że świat istnieje – jednym słowem, że tak naprawdę nie wiemy nic.

Morał, jaki możemy wyciągnąć ze sceptycyzmu – twierdzi Cavell – to wyzwolenie się spod onieśmielającego uroku i autorytetu wiedzy, zaprzestanie traktowania jej jako ostatecznej instancji we wszystkich kwestiach. To trudne zadanie – nie jest w stanie mu sprostać ani Hamlet (opętany przez wiedzę, którą nie może się z nikim podzielić), ani Otello (opętany przez przypuszczenie, którego nie może ani potwierdzić, ani odrzucić). Polegałoby ono, jak się wydaje, na zrozumieniu, że nasz stosunek do ludzi i do świata w dużej mierze nie opiera się na wiedzy, ale na pewnego rodzaju akceptacji.

Piątka dla PRZEKROJU? A może dziesiątka? Wspierając Fundację PRZEKRÓJ, wspierasz rzetelność, humor i czar.

* Pola wymagane

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!