Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Czas równowagi!

W jesiennym „Przekroju” szukamy spokoju i pokoju. Zastanawiamy się, jak w przyszłości będzie wyglądać praca i jakie umiejętności już dziś warto pielęgnować. Poznajemy Indie i zachwycamy się polską jesienią. Do tego wielki temat – joga! Czym tak naprawdę jest, a z czym jest nieraz mylona? I jeszcze: odważnie o lęku, chmury i wiatry, pomarańcz w każdej odsłonie, rude lisy i kombucha.

Już jest nowy „Przekrój”!

220 stron do czytania przez trzy miesiące. „Przekrój” w nowym formacie jest wygodniejszy do przeglądania i idealnie mieści się w skrzynce pocztowej. Zamów i ciesz się lekturą – tylko tutaj w niższej cenie. Sprawdź!

Przekrój
Historię o możności odwrotności opisał
2022-09-16 09:00:00
Czyta się 2 minuty

Mój przyjaciel, który pół roku wcześ­niej wyruszył w podróż dookoła świata, zadzwonił do mnie pewnego jesiennego popołudnia.

– Jak tam? – zapytał.

– Czy ja wiem? – odpowiedziałem. – Chyba normalnie. Deszcz pada.

– Normalnie? Bez żartów. Przecież tam u was wszystko jest postawione na głowie. Nawet deszcz pada z dołu do góry.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

To pewnie głupie, ale spojrzałem przez okno, żeby sprawdzić, czy nie ma racji.

– Pada na dół – stwierdziłem.

– Tak ci się zdaje, bo stoisz do góry nogami. Jak wszystko jest odwrotnie, łącznie z tobą, to jak masz się zorientować? Mieszkasz na antypodach, zrozum!

– A ty gdzie jesteś?

– Dokładnie po drugiej stronie Ziemi, gdzie wszystko jest, jak należy. Wreszcie. Co za ulga.

– Przecież tam jest Ocean Spokojny, dokładnie po drugiej stronie Ziemi.

– Nieprawda, bo jest wyspa. Jestem tu, to chyba wiem? Zresztą wyślę ci pinezkę na mapie Google.

Przysłał, ale we wskazanym miejscu nic nie było, tylko niebieska płaszczyzna. Ocean.

– Zoomuj! – rozkazał.

Przybliżyłem i rzeczywiście zobaczyłem w końcu maleńką wysepkę. Kształtem przypominała Europę, lecz odwróconą i z dwoma Półwyspami Apenińskimi, oboma skierowanymi zadziornie na północ.

– To jest właśnie Apaporue – poinformował mnie przyjaciel, a w jego głosie brzmiała duma. – Wspaniała wyspa. Dopiero tu poczułem, jak ciężko mi się żyło w odwróconym świecie. Współczuję ci, że wciąż tam tkwisz.

Przyznaję, że tym współczuciem trochę mnie zdenerwował.

– A nie pomyślałeś, że może to u ciebie wszystko jest do góry nogami, na tej całej Apaporue? – spytałem.

– Czekaj, włączymy wizję – odparł mój rozmówca.

No dobrze. Nacisnąłem ikonę kamerki. Ujrzałem dawno niewidzianego przyjaciela – choć do dołu głową. Wyglądał trochę jak nietoperz. Trzymał kartkę z jakimś napisem, też odwróconym. Próbowałem przekręcić smartfona, żeby odczytać litery, ale zbyt mądre urządzenie od razu przekręcało też obraz. W końcu zrobiłem skłon, zwiesiłem głowę między nogi i w tej pozycji przeczytałem słowa: „Prima aprilis”.

– Przecież jest pierwszy października! – krzyknąłem.

– A bo u was wszystko jest odwrotnie – machnął ręką mój przyjaciel i, zapewne zmęczony bezowocnością swoich tłumaczeń, rozłączył się.

zdjęcie: Costea Alexandra/Unsplash
zdjęcie: Costea Alexandra/Unsplash

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!