Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Czas równowagi!

W jesiennym „Przekroju” szukamy spokoju i pokoju. Zastanawiamy się, jak w przyszłości będzie wyglądać praca i jakie umiejętności już dziś warto pielęgnować. Poznajemy Indie i zachwycamy się polską jesienią. Do tego wielki temat – joga! Czym tak naprawdę jest, a z czym jest nieraz mylona? I jeszcze: odważnie o lęku, chmury i wiatry, pomarańcz w każdej odsłonie, rude lisy i kombucha.

Już jest nowy „Przekrój”!

220 stron do czytania przez trzy miesiące. „Przekrój” w nowym formacie jest wygodniejszy do przeglądania i idealnie mieści się w skrzynce pocztowej. Zamów i ciesz się lekturą – tylko tutaj w niższej cenie. Sprawdź!

Przekrój
Proponuję przeprowadzić pewien eksperyment myślowy. Załóżmy, że nam się udało wytrwać w noworocznych ...
2018-01-23 17:00:00
Julia Fiedorczuk

Masz wszystko. Co wtedy?

Masz wszystko. Co wtedy?

Połowa stycznia, mamy więc już za sobą pierwsze tegoroczne wtopy: zarwane noce, źle spędzone dni, jakieś konflikty w domu albo w pracy, „błędy dietetyczne” i nieplanowane odstępstwa od reżimu fitness. Coś zaniedbaliśmy, o czymś zapomnieliśmy, coś niepotrzebnie kupiliśmy… i być może nawet zrewidowaliśmy część noworocznych postanowień.

Czyta się 3 minuty

W kwestii tych ostatnich, zdania są podzielone prawie jak w polityce: sceptycy twierdzą, że całe to zaczynanie od początku to zwyczajna lipa i fikcja, wierzący – że nowy początek daje jakąś szansę na odnowę, bylebyśmy podeszli do sprawy realistycznie, czyli nie decydowali się na rewolucję, ale wprowadzali zmiany po trochu, natomiast ekstatycy ulegają czarowi „totalnej metamorfozy” i jeszcze raz próbują narodzić się na nowo.

Nawiasem mówiąc, z lektury najnowszej literatury przedmiotu wynika, iż na topie listy pożądanych cnót znajduje się aktualnie długi, zdrowy sen, drugie zaś miejsce zajmuje odpowiedni relaks. Człowiek niewyspany i zestresowany, z oczami zaczerwienionymi od czytania lub płaczu jest dzisiaj niemodny. Podobnie jak człowiek gruby, niewyspany człowiek najpewniej robi coś źle.

 Nie sypiam dobrze, z czego wynika, że robię coś źle.  

„Czy dobrze spałaś?” – pyta superego, ten kulturowy policjant, a ja muszę odpowiedzieć przecząco: „nie, nie spałam dobrze.” „A dlaczego?” „Bo rozmyślałam.” „O czym rozmyślałaś?” „Na przykład o elegii dla W. B. Yeatsa wydrukowanej przez W. H. Audena w marcu 1939 roku, i o jej najsłynniejszym zdaniu: Nic się nie zdarza za sprawą poezji  (tłum. Stanisław Barańczak). Co, jeśli nie tylko poezja, ale cała literatura, albo praca intelektualna w ogóle, nie mają większego znaczenia, bo nic się za ich sprawą nie zdarza? Chorzy nie zdrowieją, głodni nie dostają chleba, nie przestaje topnieć lód na Antarktydzie, nie ubywa plastiku w oceanach?”

Superego: „Czy na dwie godziny przed planowanym spoczynkiem wygasiłaś błękitne światło ekranów?” Ja: „nie, nie wygasiłam. Do ostatniego momentu ślęczałam z laptopem i czytałam o Birmie, gdzie wojujący buddyści mordują muzułmańską ludność Rohingja. Nie będę się wdawać w szczegóły, bo mogłoby to komuś spędzić sen z powiek, a z braku snu, jak to już dzisiaj wiemy, można nawet przytyć.”

„Czy wyciszyłaś telefon, albo jeszcze lepiej, czy wyniosłaś go na noc do drugiego pokoju?” – dopytuje się tymczasem Państwo-już-wiedzą-kto. I znowu odpowiedź przecząca, i punkty ujemne dla mnie: „nie wyniosłam telefonu do drugiego pokoju, bo mam aktualnie tylko jeden pokój. Nie wyciszyłam go, bo chciałam, żeby przebywający akurat gdzie indziej drodzy ludzie mogli do mnie zadzwonić o trzeciej nad ranem gdyby zatęsknili, albo przestraszyli się czegoś, albo nie mogli spać…”

Wróćmy jednak do noworocznych postanowień. Odkładając na bok kwestię tego czy da się w nich wytrwać, czy nie, proponuję przeprowadzić pewien eksperyment myślowy. Załóżmy, że nam się udało. Co wtedy? Załóżmy, że nauczyliśmy się wzorowo spać, w wyniku czego każdego ranka budzimy się wypoczęci i pełni energii. Co wtedy? Co z tą energią zrobimy? Załóżmy, że schudliśmy i odmłodnieliśmy. Jak będziemy, tacy piękni, żyć? Załóżmy, że zarobiliśmy już te pieniądze, które teraz zarabiamy, że osiągnęliśmy już ten sukces, na który pracujemy, no i? Jak długo będziemy się z tego sukcesu cieszyli? Że ta osoba, na której nam zależało, zakochała się w nas po uszy. I jak? Albo już na całego puśćmy wodze fantazji: wyobraźmy sobie, że wynik następnych wyborów jest po naszej myśli, że udało się ograniczyć emisję gazów cieplarnianych i powstrzymać zmiany klimatyczne. Pełny sukces. Totalna metamorfoza. Jesteśmy doskonali. W najlepszym ze światów. Co dalej? Ciekawe ćwiczenie. Dobre na bezsenną noc albo na zwykły, zimowy poranek: wczoraj śnieg, dzisiaj powrót szarości, deszcz bębni o szyby okien, w szczelinach mojego budynku pięknie gwiżdże wiatr.

 

Piątka dla PRZEKROJU? A może dziesiątka? Wspierając Fundację PRZEKRÓJ, wspierasz rzetelność, humor i czar.

* Pola wymagane

Data publikacji:

Julia Fiedorczuk

Julia Fiedorczuk

Poetka, pisarka, tłumaczka, wykładowczyni w Instytucie Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka zbioru opowiadań „Bliskie kraje" (2016) oraz tomu „Psalmy” (2017), za który w 2018 r. otrzymała Nagrodę im. Wisławy Szymborskiej. W 2020 r. opublikowała powieść „Pod słońcem”.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!