Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Liczni zwolennicy miejskich ekologii uważają, że przetrwanie będzie wymagało takiej zmiany w sposobie ...
2018-03-29 17:00:00
Julia Fiedorczuk

Dzikość w mieście (albo tylko hybrydy przeżyją)

Dzikość w mieście (albo tylko hybrydy przeżyją)

Istoty ludzkie występują na Ziemi w liczbie prawie ośmiu miliardów. Nie ma pewności, czy Ziemia może nas wszystkich wyżywić i czy jest w stanie przyjąć produkowane przez nas odpady i zanieczyszczenia. Być może tak, być może nie, jedno jest jednak pewne: NIE przetrwamy, żyjąc dalej tak, jak żyjemy dzisiaj (roczne zasoby surowców odnawialnych zużywamy przeważnie w okolicach sierpnia, przez dalszą część roku zaciągając dług u przyszłych pokoleń; zmieniamy klimat w tempie, którego jeszcze parę lat temu nie spodziewali się nawet pesymiści, odpowiadamy za „szóste wielkie wymieranie” gatunków roślin i zwierząt – i tak dalej). Jak zauważa pisarz Kim Stanley Robinson (w niedawnym artykule dla „Guardiana”), przyszłość jest radykalnie niepewna. Może przynieść spełnienie marzeń o spokojniejszym, mniej zatrutym świecie albo katastrofę, której rozmiarów nie umiemy sobie nawet wyobrazić. Wiadomo tylko tyle, że aktualny stan rzeczy nie może już długo potrwać: lata – tak, ale nie dekady.

Robinson podkreśla, że przetrwanie wymaga nie tylko rozwoju nowych technologii, ale też zbudowania bardziej sprawiedliwego porządku społecznego. To skrajne bogactwo i skrajna bieda odpowiadają za najwięcej zniszczeń, powinny zatem zostać wyeliminowane. Większa równość sprzyja pokojowi i zrównoważonemu rozwojowi. Fundamentalne znaczenie mają także prawa kobiet (chodzi o prawa reprodukcyjne, ale nie tylko – technokapitalizm jest ściśle powiązany z patriarchatem). Sprawą absolutnie najwyższej wagi jest wykorzenienie nacjonalizmów i wszelkich ideologii głoszących czyjekolwiek przyrodzone prawo do jakiegoś kawałka Ziemi. Ludzie migrują i będą migrować jeszcze intensywniej – z powodu wojen, zmian klimatycznych, ale również dlatego, że jak proponują liczni zwolennicy miejskich ekologii, przetrwanie będzie wymagało takiej zmiany w sposobie zamieszkiwania Ziemi, która zwiększy gęstość zaludnienia w miastach, a duże przestrzenie uwolni od stałej ludzkiej obecności. Według biologa E.O. Wilsona dokładnie połowa Ziemi powinna zostać oczyszczona z ludzi (dotyczy to rzecz jasna także oceanów). Radykalny pomysł. Ale czy niemożliwy?

W książce Half-Earth (2016) Wilson nie tylko opłakuje los wielu wyniszczonych przez nas gatunków zwierząt i roślin, ale także proponuje, abyśmy wyobrazili sobie niedaleką przyszłość: epokę, którą określa jako Eremocine – „eremocen,” czyli wiek samotności, kiedy Ziemię zamieszkują już tylko ludzie, ich udomowione zwierzęta i rośliny uprawne. Jak długo da się fizycznie przetrwać w takich warunkach – tego nie wiadomo. Oprócz kwestii pragmatycznej (czy zdołamy wyhodować wystarczająco dużo jedzenia?) pozostaje jeszcze kwestia moralna (czy mamy prawo niszczyć inne życia?) i – co dla mnie osobiście bardzo ważne – duchowa (kim będziemy, kiedy zamordujemy te istoty?). Wycofanie się przez ludzi z połowy obszaru Ziemi zapewniłoby według Wilsona przetrwanie około 80% żyjących jeszcze gatunków.

Co z nami? Otóż ludzie powinni mieszkać głównie w miastach. Rzecz jasna, miasta muszą w tym celu przejść metamorfozę, trzeba myśleć o jakości powietrza, o ogrodach i parkach, o wspólnych przestrzeniach rekreacji i działań społecznych, o obecnej w mieście dzikiej przyrodzie. Nowoczesna ekologia odchodzi od anachronicznego dualizmu „natura–kultura”, podkreślając, że większość środowisk ma charakter hybrydyczny (naturo-kulturowy). Dzikość w mieście ma właśnie taki wspaniale „mieszany”, „skundlony” charakter. Gdzie rośliny, grzyby i porosty przejmują we władanie opuszczony budynek, gdzie zielsko porasta nieużywaną trakcję kolejową, tam pojawia się „trzeci pejzaż” (określenie ogrodnika i pisarza Gilles’a Clémenta), czyli przestrzeń niebędąca ani „dziewiczą przyrodą”, ani oczyszczoną z wszelkiej dzikości „kulturą”. Nie potrzebujemy „dziewiczej” przyrody (już samo to określenie jest przerażająco patriarchalne), potrzebujemy raczej współpracy ludzi i nieludzi w tworzeniu bardziej zrównoważonego, mniej przemocowego świata. Połowa Ziemi pozostawiona innym istotom także nie musiałaby stanowić rezerwatu. Jak sugeruje Robinson, przynajmniej część żywności musiałaby pochodzić z tych obszarów – ludzka ingerencja byłaby zatem nieunikniona. Musiałaby ona jednak mieć inny niż obecnie zakres i charakter: pozwalający innym gatunkom na swobodne, twórcze ewoluowanie, uwzględniający nie tylko pragmatyczny, ludzki interes.

„Tworzenie” w sensie, który tu kilkakrotnie przywołałam to po grecku poiesis. Od tego samego słowa wywodzi się słowo poezja. Współtworzenie świata przez ludzi i nieludzi ma w sobie coś poetyckiego. A skoro dzisiaj, kiedy piszę ten felieton, wypada Światowy Dzień Poezji, to niech Białoszewski, piewca miejskiej dzikości, ma ostatnie słowo:

Rosnąć ma trawę, 
Trawa ma cerkiew. 
Cerkiew ma drabinkę. 

Drabinka nie ma 
noszonych umrzyków. 
Umrzyki nie rosną.

(Dziki kraj przyczyn)

Data publikacji:

Julia Fiedorczuk

Julia Fiedorczuk

Poetka, pisarka, tłumaczka, wykładowczyni w Instytucie Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Ostatnio opublikowała zbiór opowiadań „Bliskie kraje" (2016).

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!