Strona główna > Wydarzenia > Świat > Wschód bliski wojny
8.03.2010
Wschód bliski wojny

Maciej Jarkowiec

Po zamordowaniu w Dubaju jednego z palestyńskich liderów wnioski są dwa. Pierwszy: gdy zawodzą politycy, karty rozdaje Mossad. Drugi: do pokera zasiadł Iran. A to nie byle szuler

Powiększ zdjęcie

fot. AFP/East News
Jeżeli – jak w 99 procentach przekonana jest dubajska policja – Mahmud Al-Mabuh z Hamasu zginął z rąk agentów Mossadu, to wyrok śmierci wydał Beniamin Netanjahu. Premier Izraela zawsze autoryzuje takie operacje, z reguły w siedzibie wywiadu na przedmieściach Tel Awiwu, na spotkaniu z szefem służby i grupą egzekucyjną. Netanjahu zapewne wysłuchał raportów z próbnych akcji, ale nad decyzją – jak na jastrzębia przystało – długo się nie zastanawiał. Zebranie zakończyło zwyczajowe pozdrowienie premiera skierowane do agentów: „Naród Izraela ma do was zaufanie. Powodzenia”.

Żeby jednak poznać kulisy samej akcji, nie potrzebna jest wcale dziennikarska rekonstrukcja. Wystarczy połączyć się z Internetem i kliknąć na link na stronie „Przekroju”. Dubajska policja udostępniła bowiem zapis kamer przemysłowych minuta po minucie odsłaniający przebieg operacji.

LINK 1
LINK 2

Lotnisko w Dubaju, 19 stycznia 2010 roku. Domniemani agenci Mossadu (Izrael oficjalnie nie przyznaje się do zamachu, ale na całym świecie, także w Izraelu, opisuje się go jako dzieło Mossadu) przylatują z Paryża, Frankfurtu, Rzymu i Zurychu. Podejrzanych jest już w sumie ponad 20 osób. Przechodzą przez bramki bezpieczeństwa, pokazują paszporty. Cel – Mahmud Al-Mabuh – ląduje następnego dnia i jest śledzony od samego lotniska.

Tenisista mówi do nadgarstka
Hotel Al-Bustan Rotana, 20 stycznia 2010 roku, godzina 15.25. Cel melduje się w recepcji, jeden z agentów stoi obok. Dwóch innych w strojach tenisowych podąża za Al-Mabuhem do windy. Cel wchodzi do pokoju numer 230. Jeden tenisista mówi coś do swojego nadgarstka, a właściwie do umieszczonego na nim urządzenia komunikacyjnego. Zamachowcy zajmują pokój 237, naprzeciwko pokoju Al-Mabuha. 20.27 – dwóch agentów (w tym kobieta) monitoruje korytarz, kiedy zamachowcy dokonują zabójstwa (w domyśle, bo policja nie udostępniła zapisu momentu wejścia agentów do pokoju). 20.46 – ludzie Mossadu opuszczają hotel. 1.30 – po telefonach od żony Al-Mabuha obsługa hotelowa wchodzi do pokoju. Al-Mabuh leży w łóżku. Nie ma śladów walki. Wygląda, jakby spał, ale nie można go obudzić.

Mimo tego kompromitującego rozszyfrowania operacji przez dubajską policję szef Mossadu Meir Dagan nie musi obawiać się o posadę. Nikt w Izraelu nie będzie na tyle szalony, by dziś nadszarpnąć renomę wywiadu. Z punktu widzenia żydowskiego państwa wokół niego znów zaciska się pętla. Świat bezradnie rozkłada ręce, gdy Żydzi alarmują, że Iran pracuje nad bronią jądrową. Hamas rządzi i dzieli w Strefie Gazy – szybkiego powrotu do rozmów pokojowych nikt nie bierze na serio. Ostatnią libańską wojnę z Hezbollahem Izraelczycy de facto przegrali. Syria tylko czeka na potknięcie sąsiada. Uri Avneri, 86-letni działacz ruchu syjonistycznego, a potem pacyfistycznego, członek Knesetu wielu kadencji, „Przekrojowi” mówi krótko: – Sytuacja w regionie nigdy nie była tak zła.

W okresie burzy i naporu to właśnie Dagan – zatrudniony w 2002 roku przez innego jastrzębia Ariela Szarona – dowodzi na pierwszym, tajnym froncie wojny. Jak twierdzą źródła bliskie izraelskim służbom – nie bez sukcesów. Mossad znacznie zwiększył aktywność w Libanie i Syrii. A przede wszystkim w Iranie. Bo to głównie reżim ajatollahów mąci dziś w bliskowschodnim kotle.

Wegetarianin zleca zabójstwa
Jednym z największych bohaterów narodowych Izraela jest Eli Cohen, szpieg, który w latach 60. infiltrował syryjską elitę, aż został zdemaskowany i powieszony na miejskim placu w Damaszku. W żadnym innym narodzie uczucia wobec wywiadu nie są tak jednoznacznie pozytywne. Amerykanie, Anglicy czy Polacy czczą dzielnych żołnierzy ginących na frontach. Ale kochać agentów? Ludzi bez twarzy i nazwisk? Zgoda, oni są po naszej stronie, ale w ukryciu odwalają robotę brudną i mokrą. Skrytobójstwa, szantaże. To nie są bohaterowie na czytankę o patriotyzmie.
1 2 3

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2010.03.11 21:02

- "[ Wedle słów jego towarzysza broni i politycznego promotora Ariela Szarona specjalnością Dagana jest „oddzielanie głowy Araba od reszty ciała” ]" Hail hitler towarzyszu żydzie

2010.03.09 23:44

najpierw muszą być dowody ze to Mosad, uważam ze to było zrobione przez samych swoich i specjalnie wykręcone ze to Mosad. Czy normalnie myślący człowiek pomyśli ze potrzeba 27 ludzi żeby...

bez religii nie byłoby tylu krwawych wojen, bogom już dziękujemy, wystarczająco się nacierpieliśmy. Warto rozważyć też porzucenie rywalizacji finansowej narodów. Kto pierwszy odda...

nieborak
2010.03.09 16:36

Konflikt na bliskim wschodzie trwa juz od ponad 60 lat, a wzrost sily Iranu to ostatnie pare lat. Trzeba skrajnie zlej woli, zeby zwalac okupacje Zachodniego Brzegu Jordanu i blokade Gazy na...

tuciu
2010.03.08 08:51

wreszcie pojawił się kraj na który amerykanie nie napadną i realna przeciwwaga dla izraela

Wszystkie