|
Dżihad z piekła rodem
Maciej Jarkowiec Somalia nie stanie się drugim Afganistanem. Już nim jest. Z błogosławieństwem Stanów Zjednoczonych
Upał. Bez przerwy. Nie działają policja, szpitale, szkoły. Żadnego wybawienia od głodu, chorób, przemocy. Za kradzież obcinają rękę, za próbę ucieczki – nogę, za zdradę Allaha – głowę. Do domu w każdej sekundzie może wpaść pocisk moździerzowy, rakieta albo bojówka z kałasznikowami.
Rok temu Zachód pobłogosławił zależnego od siebie człowieka z nadzieją, że ten nie dopuści, by piekielne ognie Somalii wypełzły daleko poza jej granice. Ten człowiek – prezydent szejk Sharif Ahmed – zapowiada, że lada dzień rozpocznie rozprawę z rebeliantami. Ale zanosi się, że to rebelianci prędzej obrócą w pył jego pałac, niż on przepędzi ich ze stolicy. Żywoty równoległe Komisarz UE do spraw rozwoju i pomocy humanitarnej Karel de Gucht: „Pozycja Al-Kaidy w Somalii jest coraz mocniejsza. Jeśli tego nie powstrzymamy, będziemy mieli drugi Afganistan”. Były brytyjski minister do spraw Afryki, lord Malloch Brown: „Dziś Somalia stanowi dla Wielkiej Brytanii większe zagrożenie niż Afganistan”. Sekretarz stanu USA Hillary Clinton: „Somalia staje się rajem dla terrorystów”. Skąd ten lęk? Porównajmy. Afganistan. Po wycofaniu się Sowietów w 1989 roku kraj ogarnia wojna domowa między klanami i grupami motywowanymi ideologicznie. W 1996 roku kontrolę przejmują pasztuńscy talibowie („uczniowie”). Somalia. W 1993 roku wycofują się Amerykanie, wybucha wojna domowa. Wszyscy walczą ze wszystkimi – klanowi książęta, watażkowie, islamiści. W ostatnich latach władzę nad większością terytorium zdobywa radykalna grupa Al-Shabaab (Młodość). Afganistan. Talibowie wprowadzają po swojemu rozumiany szariat. Zakazane są sport, telewizja, edukacja dla kobiet. Złoczyńcom obcina się kończyny, głowy, kamienuje się ich. Somalia. Rozumienie szariatu przez wojowników Al-Shabaab jest w zasadzie identyczne. Takie prawo obowiązuje dziś w południowej i centralnej Somalii oraz w większości dzielnic stolicy – Mogadiszu. Afganistan. W końcu ostatniej dekady XX wieku napływają tu masowo wojownicy i stratedzy Al-Kaidy. Korzystając z gościny talibów, budują centrum dowodzenia i szkolenia świętej wojny. 11 września 2001 roku uderzają w USA. Somalia. W końcu pierwszej dekady XXI wieku napływają tu masowo mudżahedini z Afganistanu i Pakistanu, a także werbowani na Zachodzie młodzi członkowie somalijskiej diaspory. Al-Shabaab z organizacji o zasięgu i celach lokalnych przepoczwarza się w międzynarodowy konglomerat dżihadystów. Wypowiada wojnę Ameryce i jej sojusznikom. A oto niektórzy z wodzów Al-Shabaabu. Moktar Ali Zubair, emir: weteran wojny afgańskiej z lat 80. uznawany za jednego z najpotężniejszych dżihadystów świata. Moktar Ali Robow, rzecznik: weteran z Afganistanu, budował pierwsze obozy szkoleniowe na terenie Somalii. Ibrahim Hadżi Jaama, dowódca wojskowy: ze względu na męstwo podczas walk w Afganistanie zyskał pseudonim Al-Afgani. Rashid Abdi, Somalijczyk, analityk międzynarodowego instytutu International Crisis Group, komentuje w rozmowie z „Przekrojem”: – Somalia nie staje się Afganistanem. Już nim jest. Ba, sytuacja pod wieloma względami jest gorsza. Talibowie w Afganistanie rządzą jedynie w kilku ośrodkach. Koncentrują się na bieżących i lokalnych działaniach wojennych. Wojownicy Al-Shabaabu władają większością terytorium państwa i stolicy. Poza lokalną rozgrywką mają czas i środki, by planować ataki za granicą. Helikopter w ogniu Skąd wzięła się dzisiejsza Somalia? Islam zdominował te tereny głównie przez pokojowe kontakty handlowe już we wczesnym średniowieczu. Pod koniec XIX wieku z inwazją wylądowali Włosi i wynieśli się dopiero po klęsce w II wojnie światowej. Po krótkim okresie brytyjskiej protekcji kraj uzyskał niepodległość w lipcu 1960 roku. Pierwszy prezydent Adan Abdulle Osman uważany jest za jednego ze sprawniejszych i rozsądniejszych przywódców ówczesnej Afryki. Gdy ustąpił w 1967 roku, rozpętała się typowa afrykańska zawierucha – seria pałacowych przewrotów. wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2010.03.11 21:14
czytając między słowami - prosimy na wojnę z niewiernymi muzułmanami ,kwestia nie wiary .Nie wiara jest też wiarą . najnowszeTylko na wwwKoniecznie przeczytaj![]() ![]() ![]() „Przekrój” 35/2010 W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku • Przeszczep życia • Palikot do Miecugowa: Idę po władzę! • Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|