|
Marihuana: Skończmy tę głupią wojnę
Maciej Jarkowiec Według danych ONZ na całym świecie trawką zaciąga się regularnie 160 milionów ludzi. Czy warto ich ścigać? Coraz więcej lekarzy, prawników i polityków, a także kolejne badania naukowe i analizy statystyczne przekonują, że nie
Dwie maturzystki palące skręta na ławce w parku zatrzymuje policyjny patrol. Rewizja osobista, przewiezienie suką na komisariat, przesłuchanie, potem przeszukanie mieszkań przy zszokowanych rodzicach. Zatrzymanie pamiętników jako dowodów w sprawie. Proces sądowy, wyrok więzienia w zawieszeniu, wyznaczenie kuratora. W przypadku jednej z dziewczyn załamanie nerwowe, oblana matura, depresja. To historia z życia wzięta. Takie zdarzają się w Polsce na co dzień. Gdy czytacie ten tekst, jest bardzo prawdopodobne, że policjanci w poszukiwaniu trawki wywracają gdzieś do góry nogami pokój w akademiku, jakiś prokurator przesłuchuje zakochaną parę nastolatków przyłapanych ze skrętem na plaży, w jakimś sądzie przewodniczący składu wydaje wyrok za pół grama marihuany w szufladzie właściciela prywatnej firmy, kochającego męża i ojca trójki dzieci.
Prohibicja? To nie działa Od 2000 roku, od kiedy w Polsce obowiązuje bardzo restrykcyjna ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii, przez system karny przewinęło się kilkaset tysięcy w większości bardzo młodych ludzi, których jedyną winą było to, że od czasu do czasu popalają trawkę. Polska ze swoim surowym prawem należy do – coraz węższej na Zachodzie – koalicji absolutnych prohibicjonistów. W wielu krajach marihuana została oddemonizowana, co przełożyło się na tworzenie nowych bądź łagodniejsze stosowanie istniejących przepisów. Nawet tam, gdzie trawka nadal jest w pełni nielegalna, jej posiadanie karane jest pouczeniem albo niewielkim mandatem. U nas zapadają wyroki więzienia lub więzienia w zawieszeniu. Jak pokazują badania profesora Krzysztofa Krajewskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego, w ponad 70 procentach dotyczą one posiadania poniżej trzech gramów marihuany. Polscy prawodawcy biorą przykład ze Stanów Zjednoczonych, gdzie od 1990 roku za posiadanie marihuany aresztowano 10 milionów osób. W amerykańskich więzieniach przebywa pół miliona osób skazanych za przestępstwa związane z narkotykami, przy których popełnieniu nie dopuszczono się przemocy. Każdego roku z powodu narkotyków do aresztu trafiają dwa miliony Amerykanów. Czy taka polityka przynosi zamierzony skutek? Nie bardzo. Mimo państwowych represji mieszkańcy USA są największymi wielbicielami trawki na świecie. Niemal co drugi (47 procent) dorosły Amerykanin próbował marihuany bądź haszyszu przynajmniej raz w życiu. 15 milionów pali regularnie. Według danych Białego Domu obywatele USA pochłaniają konopie w ilości 900 ton rocznie. Statystyki pokazują, że mimo surowego prawa konsumpcja marihuany rośnie również w Polsce. Według Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) 9,1 procent Polaków w wieku 15–64 lat przynajmniej raz w roku pali marihuanę. Przed sześciu laty ten współczynnik wynosił 7,7. Doktor Jacek Moskalewicz, ekspert Światowej Organizacji Zdrowia, uważa, że nasze prawo niszczy relację państwa z młodym pokoleniem i krzywdzi ludzi, którzy mają przez marihuanę problemy w pracy, w szkole i w rodzinie. W jego opinii szkody wynikające z tego prawa w dłuższej perspektywie będą dla społeczeństwa bardzo dotkliwe. Według Marka Balickiego, byłego ministra zdrowia, ustawa służy przede wszystkim policji, a nie społeczeństwu. Ułatwia pracę operacyjną, bo każdy student złapany na paleniu staje się potencjalnym informatorem. Zarówno Polacy, jak i Amerykanie są w swojej prohibicji uparci. U nas Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, który nie przewiduje żadnych zapisów depenalizacyjnych. W USA, gdzie podatnicy na nieskuteczną politykę narkotykową wyłożyli w ostatnich ośmiu latach 75 miliardów dolarów, rząd nie podejmuje próby alternatywnego podejścia do problemu. Nadal finansuje na przykład narkotykową wojnę meksykańskiej armii z narkotykowymi kartelami, w której w samym 2008 roku zginęło 6000 ludzi, czyli cztery razy więcej niż w Afganistanie. Mimo to kartele nieprzerwanie kontrolują rynek marihuany w USA i zarabiają na nim co roku 30 miliardów dolarów. Drug Enforcement Administration (DEA), instytucja walcząca z narkotykami na terenie i poza granicami USA, od rządowego biura oceniającego pożytek płynący z pieniędzy wydanych przez instytucje publiczne dostała w 2003 roku zero punktów. W stupunktowej skali. Mit pierwszego kroku Marihuana jest najpopularniejszym narkotykiem na świecie – 80 procent amatorów narkotyków to właśnie konsumenci marihuany. 160 milionów ludzi popala trawkę regularnie, a 22 miliony pali codziennie. Prohibicjoniści przekonują, że jest ona zazwyczaj pierwszym krokiem do uzależnienia od tak zwanych narkotyków twardych. Nie potwierdziły tego żadne badania naukowe. – Narkomania ma w większości przypadków przyczyny psychologiczne i społeczne – mówi Katarzyna Malinowska-Sempruch, szefowa programu Global Drug Policy. – W uzależnienie wpadają w ogromnej większości osoby, które nie radzą sobie w życiu. Obwinianie za to marihuany to absurd. Oczywiście, że spora grupa z tych, którzy są dziś uzależnieni od heroiny, kiedyś w swoim życiu paliła trawkę. Tak jak pewnie każdy alkoholik wypił kiedyś piwo. wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2010.08.31 01:42
Jestem za depenalizacją niestety obawiam się pełnej legalizacji z dostępem do niej w sklepach ok kto chce ten pali ale już w smartach sprzedają dzieciakom niechce aby 13-14 latkowie... Leszczu
2010.08.31 01:19
ale po co mam kupowac od dilerow jak bede mogl w zaciszu swojego domu wychodowac swoja roslinke ? I do tego nie dostane jakiegos syfu tylko moge sobie wybierac w odmianach ... polecam bubblegumer o... 2010.08.31 00:30
depenalizacja? jak najbardziej za ale pozwalamy kwitnac czarnemu rynkowi, jedynie legalizacja ma sens i jestem jak najbardziej za. 2010.08.30 20:22
ludzie otwórzcie oczy !! Ganjdzia jest lekarstwem i tak należy ją widzieć Legalizacja teraz legalizacja TU ! 2010.04.10 19:16
Ludzie, opamiętajcie się chcecie znowu sie zniewolić? Przecież Polacy zawsze tak pragnęli wolności! Legalizacji: NIE! 2010.06.14 16:15
Jestem przeciwny legalizacji, ale jak najbardziej za depenalizacja. Jednak rządzący w naszym kraju ludzie, maja takie pojecie o problemie jak żadne. Co pokazuje wypowiedź pana Kaczyńskiego na... 2010.05.27 12:32
Gdyby od zawsze była legalizacja ludzie nie mieliby kontaktów z dilerami i nie wiedzieliby co to heroina. Nie chcę umierać chcę zapalić bez ścigania z urzędu. 2010.02.05 09:33
zrubmy to wszyscy bo to jest masz kraj a nie polityków myslą że wszystko wiedzą nic nie wiedzom myslą tylko o sobie piszcie do mediów niech rozgłoszą ten problem niech zrobiom głosowanie... teraz
2010.03.27 10:26
Płacić podatki na skazanych odbywających kare pozbawienia wolności za palenie trawki(miliony).Płacić na organizacje zwalczające trawke(miliony).Dawać zarabiać dealerom i grupom... najnowszeTylko na wwwKoniecznie przeczytaj![]() ![]() ![]() „Przekrój” 35/2010 W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku • Przeszczep życia • Palikot do Miecugowa: Idę po władzę! • Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|