Strona główna > Wydarzenia > Kraj > Chory biznes na chorych dzieciach
16.02.2010
Chory biznes na chorych dzieciach

Anna Szulc

Leczeniem niepełnosprawnych dzieci w Polsce coraz częściej zajmują się szarlatani. Sprzyja im ignorancja lekarzy, psychologów i pedagogów. A także obojętność lub głupota urzędników, bo to państwo finansuje groźną w skutkach pseudonaukę

Powiększ zdjęcie

ilustracja Aleksandra Szarzała
Grześ z Olsztyna, lat sześć, diagnoza: dziecięce porażenie mózgowe. Metodą Domana-Delacato prowadzony był przez dwa i pół roku. Terapeuci obiecali rodzicom „naprawić uszkodzone komórki mózgu” ich syna. Zanoszącego się płaczem Grzesia zmuszali do stania na głowie, pełzania, pokonywania na czworakach do kilkuset metrów dziennie. Kilkadziesiąt razy w ciągu dnia rodzice (zgodnie z zaleceniami) podduszali Grzesia, zakładając mu maseczkę i zmuszając do wdychania powietrza ze zwiększoną ilością CO2. Do tego dieta: mało płynów, glukozy, nabiału. I końskie dawki witamin. Mimo to uszkodzone komórki mózgu Grzesia się nie naprawiły.

Kamila z Ostrowa Wielkopolskiego, lat osiem, autyzm plus słabe napięcie mięśniowe. Terapia? Odtruwanie z rtęci przez dożylne podawanie związków, które mają wypłukać z organizmu metale ciężkie. Leczona akupresurą i bańkami chińskimi, odrobaczana, faszerowana sekretyną (hormon tkankowy) i suplementami z Niemiec i USA. We wczesnym dzieciństwie zmuszana do wykonywania bolesnych ćwiczeń – zgodnie z metodą Vojty. Do dziś, gdy matka zbyt gwałtownie zbliża rękę do jej głowy, Kamila ze strachu wybucha płaczem.

Tomek z Krakowa, lat dwanaście, zespół Downa. Leczony wyciągiem z grasicy, hormonami tarczycy, homeopatią, megadawkami witamin. Bez pozytywnych efektów.

Skuteczność terapii, które przeszli Grześ, Kamila i Tomek (i którym poddawane są dziesiątki tysięcy niepełnosprawnych polskich dzieci), nie jest potwierdzona przekonującymi dowodami naukowymi. I choć na Zachodzie oprotestowały ją stowarzyszenia naukowe (takie jak Amerykańska Akademia Pediatrii i Francuska Narodowa Akademia Medyczna), to i tam zrozpaczeni rodzice krążą po gabinetach terapeutów, szukając nadziei na wyleczenie.

Również w Polsce stosowane są w publicznych oraz prywatnych szpitalach i poradniach, w finansowanych przez państwo ośrodkach rehabilitacyjnych, jak ten w Szklarach Górnych i Gdyni. O cudownych terapiach piszą pracownicy Instytutu Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego oraz wrocławskiej AWF2. Pseudometody leczenia dzieci wykładane są na wyższych uczelniach, wystarczy przejrzeć programy studiów Śląskiej Akademii Medycznej, Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej i Uniwersytetu Gdańskiego. Szkolenia z wymienionych metod wielokrotnie organizowało podległe Ministerstwu Edukacji Narodowej Centrum Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej.

– Jeśli terapueta ma certyfikaty i należy do stowarzyszenia terapeutów, jest kontrolowany przez superwizorów. A skoro jego terapia nie budzi wątpliwości konsultantów medycznych, nie ma powodu, by mu czegoś zakazywać lub cokolwiek utrudniać – usłyszałam w biurze prasowym Ministerstwa Zdrowia.

I nie ma znaczenia, że w Polsce każdy może założyć stowarzyszenie terapeutyczne. Że z braku rozwiązań prawnych każdy może zostać terapeutą dzieci, każdy może głosić nową, rewolucyjną teorię ich uzdrawiania. Lekarz i psycholog, kosmetyczka i były masarz, który w Krakowie leczy dzieci uzdrawiającymi masażami i dźwiękiem misek.

Opłata za nadzieję
– W Polsce mało komu zależy, by leczyć niepełnosprawne dzieci według sprawdzonych na świecie wysokich standardów – wyjaśnia doktor Maria Król, matka syna z porażeniem mózgowym, lekarka i dyrektorka Ośrodka Rehabilitacyjno-Terapeutycznego dla Dzieci Niepełnosprawnych w Zamościu (prowadzi go Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym „Krok za Krokiem”). To jeden z nielicznych w Polsce ośrodków, w którym wprowadzono czytelne standardy opieki nad dzieckiem z wczesnym uszkodzeniem mózgu i w którym nie stosuje się psuedonaukowych terapii.

Doktor Tomasz Witkowski , psycholog z Wrocławia, były wykładowca na Uniwersytecie Wrocławskim i w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej, autor artykułów publikowanych w renomowanych czasopismach, jak „British Journal of Social Psychology”, jest jednym z niewielu polskich naukowców, który wypowiedział wojnę pseudoterapiom. – To bezkarny i straszny biznes – ocenia pseudoterapie dziecięce Witkowski. – Straszny, bo karmi się wielkimi złudzeniami i wielkim nieszczęściem.
1 2 3 4

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Ten artykuł jest straszliwie tendencyjny bez odrobiny chęci poznania o czym sie pisze. Przestawia tylko jeden punkt widzenia. Jeśli tak gani te terapie to co da w zamian? Bez Voity mój syn...

mama ZA
2010.04.06 16:43

To prawda, psycholodzy najchętniej umywają ręcę i nawet diagnozy wypisują lewą nogą. Z diagnoz wynika bardzo niewiele, a już z pewnością nie ma w nich wytycznych do pracy pedagogicznej....

pedagog
2010.06.25 00:17

Ciemnogród- jak rodzic dziecka z Zespołem Downa, (chorobą genetyczna- dla niezorientowanych- potrójny chromosom 21) może uwierzyć że suplementacja witaminowa je ozdrowi? To samo z...

2010.02.17 00:30

Przykro to pisać, ale ci, którzy oskarżają autorkę są w błędzie, są zaślepieni nienawiścią lub brakiem wiedzy. Sama jestem matką dziecka z zespołem Aspergera, więc wiem, co mówię,...

Kaja Gowerska

Poniżej treść maila, który wysłałem do redakcji w reakcji na nieprofesjonalny artykuł: Pani Redaktor Naczelna Katarzyna Janowska Pani Redaktor Anna Szulc Wstęp Pragnę możliwie...

dawid
2010.04.04 20:35

Proszę nie wiązać psychologów z tymi terapiami. To pedagodzy je stosują, a niestety, niektórym osobom trzeba tłumaczyć, żę pedagogika to nie psychologia. Co więcej, dziedziny te nie maja...

Kim jest Pani Anna Szulc? Pierwsze pytanie. Pani Anna Szulc jest Neurologiem? Dlaczego Pani Anna Szulc wypowiada się w dziedzinach, których nigdy nie poznała do końca? Dlaczego Pani Anna...

2010.03.27 02:28

Przepraszam, za naszych polskich naukowców, którzy nie mają pojęcia o swojej nauce. A moja refleksja jest taka, jako krytyka, że mam córkę, która miała stwierdzoną poważną asymetrię,(...

2010.03.11 22:07

Pani Anno! Dobra robota! Nareszcie uczciwie i bez przekłamań. Jestem naukowcem i pedagogiem specjalnym praktykiem. Cieszę się niezmiernie, że ktoś, za dr Witkowskim podejmuje temat...

pedagog specjalny
2010.03.24 02:01

metody si i vojta bronią się same. Na szczęście ludzie o nawet przeciętnej inteligencji nie dali się nabrać. Na 100 pytanych jest zazwyczaj 99 procent pozytywnie nastawionych do terapii bo...

Wszystkie