|
20 reklam, które wstrząsnęły Polską
Milena Rachid Chehab, Agnieszka Fiedorowicz 20 lat temu trudno było przypuszczać, że reklama może zmienić rzeczywistość. Ale to dzięki niej Polacy zaczęli korzystać z banków, nauczyli się dbać o higienę i wyostrzyli swój dowcip
Pewna amerykańska turystka nie mogła dostać w sklepie karmy dla psów. Zapytała mnie, gdzie jest karma. Nie miałem pojęcia, o czym ona mówi. Dziś sam nie wiem, czym innym mógłbym karmić zwierzaki – wspomina wczesne lata 90. Rafał Betlejewski, który pracuje w dużych agencjach reklamowych niemal od 20 lat, czyli od początku ich istnienia w III Rzeczpospolitej.
20 lat temu rumieniec wstydu oblewał także miliony Polaków, gdy Anna Patrycy „z pewną taką nieśmiałością” mówiła o podpaskach. Dziś już swobodnie rozmawiamy o nowym żelu na potencję, a nawet o hemoroidach, bo skoro nie mają z tym problemów bohaterowie reklam, to dlaczego my mielibyśmy je mieć? – Jakkolwiek egzotycznie to zabrzmi, właśnie koncerny reklamujące dziesiątki kosmetyków kąpielowych, past do zębów czy dezodorantów nauczyły Polaków higieny – tłumaczy Betlejewski. Kompanie piwowarskie nauczyły nas z kolei kultury picia piwa, które 20 lat temu uznawano za napój tych, którym się w życiu nie udało. Za sprawą reklamy zmienił się też nasz język. Reklamowe powiedzonka weszły do codziennej polszczyzny. Wiele osób, zamiast powątpiewać starym „akurat”, użyje raczej tekstu z reklamy Milki: „A świstak siedzi i zawija...”. O pomysłowych reklamach, które „dodają nam skrzydeł” i wciągają w grę skojarzeń („Czy pierogi mnie słyszą?”), Polacy potrafią dyskutować na imprezach, pasjami oglądają je na YouTube. W archiwum polskiej reklamy prowadzonym przez Expert Monitor jest teraz ponad milion spotów telewizyjnych i radiowych, reklam prasowych i billboardów. Części z nich pewnie nie pamiętają nawet ich twórcy. Ale są i takie, które redakcja „Przekroju” wspólnie z gronem ekspertów (copywriterzy, sprzedawcy reklam, pracownicy domów mediowych, językoznawcy i medioznawcy) uznała za kamienie milowe polskiej reklamy. Przypominamy te nowatorskie oraz po prostu dobrze znane. Zwłaszcza że w ostatnich latach twórcy polskich reklam zaczęli się liczyć także na rynku europejskim, o czym świadczą coraz częściej przyznawane nagrody w międzynarodowych konkursach. 1990 - Prali się w sądzie Kampania proszku Pollena 2000 przywróciła Polakom narodową dumę Nic, co polskie, po 1989 roku nie mogło się Polakom podobać. Produkty z Zachodu były lepsze, bo przypominały Pewex, podobnie jak ich importowane reklamy. Sienkiewiczowskie „Ociec, prać?” zagrało więc na tęsknocie za swojskością i przywróciło nam narodową dumę. Dlatego reklama ta odniosła sukces – ocenia medioznawca, profesor Wiesław Godzic. Początkowo spot proszku miał nawiązywać do popularnego serialu „Dynastia”. Ale Jerzy Ciesielski, ówczesny dyrektor Polleny, który w 1990 roku zlecił przygotowanie reklamy agencji Odeon, uparł się przy „Ociec, prać?”. Za scenariusz i reżyserię spotu odpowiadał Jacek Mierosławski. Kształt reklamy uzgadniał z szefem Odeonu Robertem Boczkowskim. Cztery lata później, gdy Boczkowski nakręcił dla Polleny nową reklamę, przerabiając stary spot, „ojcowie” pokłócili się o prawa do scenariusza. Mierosławski domagał się od Boczkowskiego i właściciela proszku, koncernu Unilever, ponad 700 milionów starych złotych za złamanie prawa autorskiego. Sąd roszczenia odrzucił, tłumacząc, że Mierosławski nie udowodnił swoich praw do pomysłu. wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2010.02.20 09:43
faktycznie każda z nich coś wnosiła w ten światek, ale to nie zmienia faktu, że są straszliwie drewniane... LOL chj
2009.11.27 21:20
Zabrakło choćby słynnych "zabija na śmierć" oraz "-Nie widzę, nie widzę! - I nie zobaczysz dopóki nie kupisz zestawu satelitarnego firmy Arcon". ;) schem
2009.12.12 00:34
i to do kwadratu, bo dwie w jednej niezjadliwej dawce szowinistka
2009.11.26 11:41
a kto za marne grosze w mediach będzie pracował? Miś Uszatek
2009.11.25 23:07
Ale w kompilacji reklam FRUGO nie ma dwóch najlepszych: "idź po frugo zanim wyjdzie" i "bezpieczne-bez pestek". 2009.11.25 20:47
Tak od czapy...ciekawe czy wtedy łaciny uczyła już wspaniała profesor Brz...:) Aziza
2009.11.25 17:11
Rowniez zabraklo poczciwego Żubra, ktory wieczorem podchodzi bardziej, przy ktorym dobrze jest posiedziec i ktorego jak są dwa - jest spokoj. Rewelacyjny artykul poza tym:))))) K8
najnowszeTylko na wwwKoniecznie przeczytaj![]() ![]() ![]() „Przekrój” 35/2010 W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku • Przeszczep życia • Palikot do Miecugowa: Idę po władzę! • Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|