Strona główna > Wydarzenia > Kraj > Platforma nieobywatelska
29.09.2008
Platforma nieobywatelska

Anna Szulc

Rządowi Donalda Tuska udało się wykastrować złudzenia tych, którzy rok temu głosowali na „przyjazne i liberalne państwo”

Powiększ zdjęcie

fot. Jacek Wojszczak/Reporter
Obywatel Marek Kondrat, aktor z zawodu – ten, który z telewizyjnego okienka zapewnia, że mamy już takie same telewizory i tostery jak Europa – przyznaje teraz, że z całą pewnością nie będziemy mieć w najbliższym czasie prawa tak liberalnego, jak bywa tu i ówdzie w Europie. Będą za to nowe zakazy i nakazy. – Okazało się, że ci, którzy nami rządzą, ci, którzy twierdzili, że chcą stworzyć wolne od przymusów, tolerancyjne państwo, nieoczekiwanie postanowili odebrać nam wolność i niezależność. Po wielu miesiącach nudy i nieróbstwa doznali olśnienia. Przyśniło im się, że wiedzą lepiej od nas samych, jak powinniśmy żyć, co jeść i pić, a nawet jak myśleć – wyjaśnia poirytowany obywatel Kondrat.

Bieg wsteczny
Aktor i jednocześnie właściciel winiarni oraz koneser win wpadł w irytację u progu jesieni, gdy dowiedział się, że w Polsce ma wejść w życie ustawa, zgodnie z którą na każdej sztuce alkoholu – a więc i wina – ma się pojawić etykieta informująca o tym, że alkohol szkodzi zdrowiu. Co więcej, etykieta ma występować w kilku różnych wersjach na każdej partii wina i ma zająć aż 20 procent powierzchni nie etykiety, lecz całej butelki! Co jest ewenementem na skalę nawet nie europejską, ale światową.
– Będę musiał kłamać, bo zdrowiu szkodzi jedynie nadmiar alkoholu. Każdy kardiolog potwierdzi, że pity z umiarem alkohol, a zwłaszcza wino, nie szkodzi – wyjaśnia Kondrat. – W dodatku nie wiem, jak wytłumaczę innym Europejczykom, w szczególności starym rodom winiarskim, że w imię obłudy niecywilizowanej władzy, która wbrew wcześniejszym deklaracjom kpi sobie ze swobód i praw obywatelskich, musiałem doszczętnie zeszpecić butelkę Dom Pérignon.
Także profesor Witold Kwaśnicki, ekonomista z Uniwersytetu Wrocławskiego związany z liberalnym Instytutem Ludwiga von Misesa, uważa, że dla państwa rządzonego od prawie roku przez Platformę prawa obywatelskie – zwłaszcza te sprzyjające przedsiębiorczości – mają dużo mniejsze znaczenie, niż według programu i zapowiedzi mieć miały. Podobnie jak proponowane w kampanii wyborczej reformy, których zdaniem profesora już w tej kadencji nie będzie. Bo – jak twierdził inny liberalny ekonomista Milton- Friedman – na jakiekolwiek istotne zmiany w gospodarce rząd ma pierwszych dziewięć miesięcy od objęcia władzy. Później układy, które wokół niego się wytworzą, uniemożliwiają reali-zację poważnych reform.
Co więcej, zdaniem Kwaśnickiego Platforma okazała się antyreformatorska, włączyła bieg wsteczny. Dobrym przykładem jest przyzwolenie na utrudnienia w dostępie do coraz większej liczby zawodów. W ten sposób rząd dzieli obywateli na równych i równiejszych. Weźmy choćby tych, którzy – jak domaga się tego Zbigniew Ćwiąkalski, minister sprawiedliwości – będą mieli (z niejasnych powodów) dostęp do ekskluzywnych zawodów prawniczych, i tych, którzy mimo
ukończenia studiów nigdy nie zostaną notariuszami, adwokatami ani nawet prokuratorami. Przypomnijmy, że w 2005 roku na mocy zmienionej ustawy Prawo o adwokaturze zniesiono limity przyjęć na aplikacje prawnicze. Możliwość zdobycia uprawnień do wykonywania tych zawodów uzyskali wszyscy absolwenci prawa. Teraz resort sprawiedliwości chce przywrócić stare zwyczaje – na aplikacje, do których będą dopuszczać korporacje, będzie miała szansę ograniczona liczba prawników.

Zamach na konkurencję
– Ministerialna propozycja przywrócenia limitów przyjęć na aplikacje to nie tylko ponowne oddanie w ręce korporacji kariery młodych ludzi, ograniczanie ich szans. To także zamach na wolną konkurencję – wyjaśnia profesor Kwaśnicki. I dodaje, że to niejedyny przykład państwowego interwencjonizmu, o który jeszcze kilka miesięcy temu nie podejrzewalibyśmy ludzi, którzy odsunęli od władzy Prawo i Sprawiedliwość.
1 2 3

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2008.10.02 18:07

To moj kraj rodzinny.Jago kocham -ale nie rozumiem jak polacy dali sie tak otumanic Tuskowi. To co PO wyprawia to powrot do b ,banytyzmu,PRL-owskich iuzbeckich dzialan a na tym traci...

Wszystkie