|
Singularity: Czasu wprzód cofanie
Marcin Traczyk Ludzkość zawsze ma przechlapane. Niezależnie od tego, w jakim kontinuum czasoprzestrzennym się znajduje Szaleni naukowcy i ich wymykające się spod kontroli eksperymenty to jeden z najpopularniejszych motywów fabularnych w grach. W „Singularity” na szczęście, nie stają się fabularnym schematem, a punktem wyjścia do niezłej opowieści Prawidłowość ta doskonale sprawdza się w „Singularity”. Już pierwsze chwile w grze sprawiły, że bez reszty wsiąkłem w mroczną atmosferę opuszczonej przed półwieczem radzieckiej bazy wojskowej, do której trafiłem jako amerykański komandos. Pożółkłe plakaty propagandowe, rozsypujące się pomniki Lenina i popiersia Stalina z ułamanym nosem – wokół nich zgliszcza laboratoriów i zmumifikowane zwłoki. I oto nagle przenosimy się w czasie. Otoczenie wokół ożywa i rozświetla się płomieniami katastrofy sprzed lat, a my przypadkiem ratujemy życie naukowca, który odmienia losy ludzkości – zdecydowanie na gorsze. Po powrocie do teraźniejszości musimy rozplątać supły jakie zaplątaliśmy naszymi działaniami na linii czasu, ale im bliżej realizacji tego zadania, tym bardziej zanika przejmujący początkowo nastrój. Klimat zastępuje jednak emocjonująca akcja – jest dużo strzelania do mutantów i czerwonoarmistów, którzy tym razem zwyciężyli w zimnej wojnie. Wypieków na twarzy dostajemy w eksterminacji wspomagając się urządzeniem manipulującym czasem. Ekspresowe postarzanie wrogów, spowalnianie czy zawieszanie ich bezradnych w czasoprzestrzeni sprawia sporą frajdę, ale nie zmienia (słusznego) wrażenia, że wszystko to już widzieliśmy gdzie indziej. Te sprawdzone elementy z wielu gier sprawnie zszyto w „Singularity” w jedną, w miarę spójną całość, pomysłowo rozplanowano w ciekawych lokacjach oraz oprawiono w przyzwoitą grafikę. W sam raz na wakacyjną nudę. Marcin Traczyk Przekroj.pl wpisz swój komentarznajnowszeKoniecznie przeczytaj![]() ![]() ![]() Tylko na wwwGaleria„Przekrój” 35/2010 W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku • Przeszczep życia • Palikot do Miecugowa: Idę po władzę! • Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |