|
Detektyw Chaciński i inteligentny sukinsyn
Bartek Chaciński Aby serial o seryjnym mordercy dotykał cię osobiście, nie musisz być seryjnym mordercą
Właściwie to nawet jasna sprawa – dla kogoś, kto oglądał „Dextera”. A dla mnie wręcz perfekcyjnie klarowna. W końcu od lat nawiedza mnie podobny sen: robię coś bardzo złego, z pozbawianiem życia innych homo sapiens włącznie (redakcja mi świadkiem, że musiałbym w tym być tragiczny), a potem za wszelką cenę próbuję uniknąć konsekwencji swojego czynu. Wiem, słyszałem – klasyka. Tyle że nigdy nie wiadomo, co inni robią we śnie, więc jednak klasyka dość krępująca. A „Dexter” opowiada historię człowieka, który przeżywa coś takiego w realu, więc obcowanie z nim na co dzień pozwala spokojniej spać.
Zamieniłem na „Dextera” dietę z „Doktora House’a” (o którym pisałem dawno temu – wolę już, żeby oskarżyli mnie o zarozumialstwo niż o neofityzm w tym kulcie), dopytawszy wcześniej znajomych, gdzie znajdę drugiego takiego inteligentnego sukinsyna. Kiedy zobaczyłem charakterystyczny błysk w oku moich rozmówców, po raz pierwszy uwierzyłem, że moje problemy nie są wyłącznie moje. Za chwilę zacząłem odbierać kolejne sygnały. • Gdy we foyer na wręczeniu prestiżowych nagród kolega J. wyciągnął – w celach czysto demonstracyjnych – składany nóż, uświadomiłem sobie, że ostatnio widziałem taki w rękach łebskiego mordercy z zestawem noży większym niż cała rodowa zastawa mojej babci. Przy okazji: rozmowa była zajmująca. • Gdy kolega M. zaczął rano przynosić ciastka do pracy, w mig skojarzyłem to ze zwyczajem Dextera, który – by w pracy uważano go za serdecznego, pełnego ciepła człowieka – co rano przynosił wszystkim pączki. Przy okazji: kremówka była pyszna. • Gdy poprosiłem żonę (nie wiem, czy ktoś jej liczne pojawienia się w tej rubryce skojarzył już z sytuacją porucznika Columbo, ale wiem, że przynajmniej jedna osoba na to pojawienie się czeka z niecierpliwością) o zegarek elektroniczny – najlepiej taki, jaki nosi Debra, siostra Dextera – dostałem na urodziny Casio F-91W, model znany z tego, że jest ulubionym zegarkiem arabskich terrorystów. Ze względu na dużą dostępność i niezawodną funkcję alarmu wykorzystują go do detonowania bomb, od których giną liczni homo sapiens. Przy okazji: nosi się lekko. Z kompletną bezradnością przyjąłem natomiast informację o tym, że Michael C. Hall, odtwórca roli Dextera, nagrodzony zresztą Złotym Globem parę tygodni temu, ma raka. No bo jakże tu dalej patrzeć, jak kroi ofiary na drobne plasterki i wyrzuca do wody na pastwę Golfsztromu, jeśli to jego będą za chwilę kroić? Jakże tu czekać na kolejne odcinki ze śmiertelnie niebezpiecznym facetem, skoro w cywilu będzie tylko śmiertelnie chory? Jakże tu czekać na kolejne przygody przestępcy niewykrywalnego dla żadnej służby, skoro u niego wykryto coś takiego? Dexter, doktor House... Może po prostu trzeba ich ze sobą poznać? wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2010.04.14 20:02
Nie mialem pojecia, ze oni to jeszcze tluka i ze on taaaki popularny. Wieki temu mialem wersje "zrob to sam" z DDRu ktora imitowala to cacko i miala zalaczony srubowket typu filips! Teraz wiem... 2010.02.09 11:23
rak jest nowotworem wywodzącym się z tkanki nabłonkowej. To co miał Michael to chłoniak. n0body
najnowszePromocja„Przekrój” 35/2010 W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku • Przeszczep życia • Palikot do Miecugowa: Idę po władzę! • Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|