Strona główna > Opinie > Inne opinie > Obywatel O.
8.02.2010
Obywatel O.

Katarzyna Janowska, redaktor naczelna

Komisja śledcza do spraw afery hazardowej w rozkwicie, a ja wciąż myślę o innej

Powiększ zdjęcie

rysunek Katarzyna Leszczyc–Sumińska
Los Angeles, lata 20. samotna matka­ dziesięcioletniego syna wychodzi do pracy. W tym czasie dziecko znika. Kobieta natychmiast zgłasza zaginięcie. Ale policjanci zajmą się sprawą dopiero następnego dnia. Uspokajają, że syn sam wróci do domu. Parę miesięcy później, gdy matka zainteresowała sprawą media, policjanci w błysku fleszy oddają jej chłopca – wmawiając, że to syn. Oszukana kobieta nie poddaje się, choć policja usiłuje zrobić z niej wariatkę i zamyka ją w szpitalu psychiatrycznym.
Oglądając oparty na autentycznych wydarzeniach film „Oszukana”, opowiadający o walce zrozpaczonej matki z bezdusznym systemem i skorumpowaną policją, przed oczami miałam historię, która zdarzyła się pod Płockiem. Historię coraz dramatyczniej przypominającą scenariusz Clinta Eastwooda.

w 2001 roku po zakrapianych imieninach w gronie lokalnych policjantów  biznesmen Krzysztof Olewnik zostaje porwany z własnego domu.
Policja przez dwa lata bezskutecznie szuka zaginionego, skutecznie ignorując ślady mogące doprowadzić do porywaczy. Czas płynie, śledczy krążą wokół miejsc, gdzie bandyci w makabrycznych warunkach przetrzymują ofiarę. Dramat rozgrywa się zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od domu ojca, który z prośbą o ratowanie syna na próżno puka do drzwi komisarzy, prokuratorów, ministrów.
Nie umiem i boję się wyobrazić sobie, co w ciągu tych dwóch lat przeżywają najbliżsi Krzysztofa Olewnika. Nie umiem i boję się wyobrazić sobie ich ból, gdy w końcu dowiedzieli się, co działo się z ich synem  przez ostatnie miesiące. Nie umiem i boję się wyobrazić sobie, co czują teraz, gdy czekają na wyniki ekspertyzy po ekshumacji zwłok, która ma potwierdzić, czy po latach poszukiwań pochowali Krzysztofa, czy kogoś innego.
Ale umiem i chcę sobie wyobrazić sytuację, w której obywatel może polegać na instytucjach powołanych do zapewnienia mu bezpieczeństwa.

gdyby nadzór nad sprawą krzysztofa Olewnika nie był fikcją, prokuratorzy nie działali rutynowo, podwładni nie oglądali się na przełożonych, a prośby i skargi obywatela dotyczące tak poważnej sprawy nie były lekceważone, może Krzysztof Olewnik by żył.
Dlatego jeśli ktoś pyta: kim jest Krzysztof Olewnik i dlaczego akurat w jego sprawie powołano komisję śledczą, odpowiedź jest prosta. To obywatel, którego nie udało się uratować, także dlatego, że zawiodło państwo.

Oszukana matka, której historię­ opowiedział Eastwood, nigdy nie odnalazła syna. Ale jej przypadek sprawił, że w Kalifornii zakazano umieszczania przez policję obywateli w szpitalu psychiatrycznym bez nakazu aresztowania.
To nie jest happy end. To minimum sprawiedliwości i zdrowego rozsądku. Parafrazując niefortunne słowa posła Wassermanna, które padły podczas przesłuchania premiera Tuska, nad historią Olewników nie wystarczy zapłakać. Sprawujący władzę muszą z niej wyciąg­nąć wnioski.

Katarzyna Janowska
„Przekrój”, nr 6/2010

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2010.02.15 23:01

Żeby takie spojlery umieszczać w felietonie bez ostrzeżenia. Dzięki, Janowska!

2010.02.15 15:10

cos takiego Niestety ktos pania oszukal! Scenariusza do "Oszukanej" nie napisal Clint Eastwood, ale J.Michael Straczynski oraz Paul Haggis...

Dr Co

Wszystkie