Strona główna > Ludzie > Sylwetki > Sternik z Trójką
29.01.2010
Sternik z Trójką

Igor Ryciak

Powiększ zdjęcie

ilustracja Katarzyna Leszczyc -Szumińska na podstawie zdjęcia Wojciecha Druszcza/Reporter

Z na wpół amatorskiej rozgłośni uczynił profesjonalne medium. W dzień program prowadzili didżeje, którzy sami wybierali muzykę, odbierali telefony od słuchaczy i czytali serwisy informacyjne. Wieczorem Eska emitowała liczne pasma tematyczne poświęcone między innymi filmowi, motoryzacji, literaturze. Można też było posłuchać młodzieżowego undergroundu lub nowoczesnego jazzu. – Powiedziałbym, że był tolerowany przez zespół, choć zdarzały mu się czasem szalone pomysły, ale poprzestawał na słowach. Trzeba przy tym przyznać, że dbał o zachowanie politycznej równowagi na antenie – mówi dawny podwładny Sobali z Eski (prosi o zachowanie anonimowości, bo pracuje w mediach publicznych).

To nie znaczy, że Jacek Sobala nie miał wyraźnych poglądów politycznych.

W 1998 roku Sobala przeszedł z Eski do nowego Radia TOK FM założonego między innymi przez Agorę SA, wydawcę „Gazety Wyborczej”, oraz spółdzielnię wydającą tygodnik „Polityka”. Stacja miała nowatorski na polskim rynku format: między serwisami informacyjnymi na antenie występowali prezenterzy, którzy na żywo komentowali bieżące wydarzenia polityczne i społeczne.

Jacek Sobala szybko stał się najbardziej charakterystyczną postacią stacji, znaną z wypowiadania wyjątkowo krytycznych sądów pod adresem środowiska prawicy i konserwatystów. Szerokim echem odbiła się audycja Sobali z początku roku 2000 roku, w której rozprawiał się z Ryszardem Benderem, prawicowym politykiem i publicystą. Prezenter wezwał słuchaczy do „bicia w mordę każdego rasisty”. – Jeśli ojciec i matka nie nauczyli was tego, to ja wam to mówię – mówił podekscytowany. Po tych słowach osoby ze środowiska Bendera złożyły skargę do KRRiT, ale sprawa rozeszła się po kościach.

Nie dla garstki gramy
Dlaczego więc dziennikarz o tak wyraźnych antyprawicowych poglądach jest dziś w polskim radiu nazywany „spadochroniarzem PiS”? W 2003 roku Jacek Sobala przenosi się do Telewizji Puls. Programy stacji, której założycielami byli ojcowie franciszkanie, miały odwoływać się to chrześcijańskiej tradycji i konserwatywnych wartości. Sobala zaczął prowadzić program „Puls wieczoru”, w którym rozmawiał głównie z politykami. I tak jak wcześniej w radiu wyrażał niechęć do polityków prawicy, tak teraz w telewizji zaczął ich forować. Politykom rządzącej w tym czasie lewicy potrafił bezpardonowo przerywać, wygłaszając własne oceny i przemyślenia. Za to działacze prącego do władzy PiS nie byli w „Pulsie wieczoru” zmuszani do nadmiernego wysiłku. Ta zmiana postawy była zaskoczeniem. Okazało się jednak, że już wkrótce przyniosła Sobali spory zysk.

Późną jesienią 2005 roku PiS wygrało wybory. Niedługo potem sejmowa koalicja PiS–Samoobrona–LPR znowelizowała ustawę o radiofonii i telewizji, przejmując władzę nad mediami publicznymi. W lipcu 2006 roku szefem Polskiego Radia został Krzysztof Czabański, który mianował Sobalę szefem Radia Bis (jeszcze przez ponad rok Sobala łączył tę funkcję z prowadzeniem „Pulsu wieczoru”). Inaczej niż teraz w Trójce Sobala zaczął w Bis od mocnego uderzenia.

Radio Bis było skierowane do młodzieży, z dużą liczbą audycji poświęconych niszowym stylom muzycznym oraz z wieloma programami autorskimi podejmującymi kontrowersyjne tematy. Jedną z pierwszych decyzji Sobali było zdjęcie z anteny programu „Masala” Maksa Cegielskiego i Rafała Kołacińskiego. Poszło o to, że jedna z kolejnych audycji miała być poświęcona walce z ruchami neofaszystowskimi oraz ich powiązaniami z Ligą Polskich Rodzin i Młodzieżą Wszechpolską.

– Zadzwoniła do mnie sekretarka dyrektora Sobali i zapytała, czy możemy zmienić temat audycji. Kiedy odpowiedziałem, że nie, usłyszałem, że w niedzielę możemy nie przychodzić do studia. Za to w poniedziałek mam się stawić u szefa – relacjonował Cegielski. Program się nie ukazał, audycja zniknęła z anteny, Cegielski i Kołaciński zakończyli współpracę z Radiem Bis.  Z anteny znikały kolejne pozycje – hardrockowe „Mocne nocne” oraz „Liga punkrocka”. Większość pracowników odeszła. Współpracujący z rozgłośną raper Duże Pe napisał: „Szczwany lis nasłany przez PiS zabiera nam Radio Bis”. Sobala odpierał zarzuty, że jego działania mają związek z polityką. Twierdził, że chce podnieść słuchalność stacji. – Co z tego, że mamy świetną akcję przeciwko narkotykom, skoro wie o niej garstka słuchaczy? – tłumaczył.

Bezkompromisowe rozprawienie się z niepokornymi radiowcami znów zaprocentowało. W 2007 roku Jacek Sobala awansował na szefa Programu I Polskiego Radia. Nie musiał tu już nikogo wyrzucać. Personalnych porządków zdążyli dokonać inni menedżerowie publicznej rozgłośni: Jerzy Targalski, Marcin Wolski i Krzysztof Czabański.

Pod koniec listopada 2008 roku Jacek Sobala został zwolniony. Stało się to po spisku działaczy LPR i Samoobrony, którzy przejęli władzę w mediach publicznych, czyszcząc wszystkie osoby kojarzone z projektem IV RP.

Nadzieja w patrzeniu
Stery w Trójce Sobala obejmuje w specyficznym momencie. Z jednej strony – programowy renesans rozgłośni polegający na wprowadzeniu ramówki składającej się w znacznej części z audycji autorskich. Z drugiej – sytuacja finansowa stacji (jak całych mediów publicznych) jest dramatyczna. Spadają wpływy z abonamentu, a politycy nie są w stanie stworzyć nowego systemu finansowania państwowych radia i telewizji. Zbiórka pieniędzy zorganizowana przez Komitet Miłośników Trójki (niecałe 700 tysięcy złotych) to kropla w morzu potrzeb.

Jackowi Sobali jak nikomu innemu będą patrzeć na ręce i pracownicy, i słuchacze. W tym cała nadzieja.

Igor Ryciak
„Przekrój” 03/2010
1 2

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Parę lat temu słuchałem radia Bis przyszedł grabarz Sobala zdjął audycje tematyczne, wyrzucił to co alternatywne, pozbył się niepokornych, zniszczył udany eksperyment stworzenia...

Kuba Wątły Fanklub
2010.02.02 14:06

To człowiek, który zniszczył moje ulubione radio - radio bis. Audycja Cegielskiego była niewygodna politycznie, Kuba Wątły - prowadzący Ligę Punk Rocka (LPR) otwarcie krytykował prezesa,...

2010.01.29 18:32

JA WŁAŚNIE PRZESTAŁEM SLUCHAĆ TRÓJKI PRZEZ TEGO PANA!

BRENDEL

Dla mnie Trójka to jeden z ostatnich bastionów normalności, niestety nikt tam nie cmoka w pupę polityków więc zniosą wkrótce abonament i na 102,3 fm usłyszymy rydzyka, muzykę feela i...

200 kawałków z "kompa" i jest gites - można do Londynu na zakupy albo do prezesa na obiadek...niech nam żyją chopy!!!

Włodi
2010.01.30 00:40

mam nadzieje ze mimo tych zmian, cazbanski, jethon, ten jak mu tam karierowicz...ze trojka zachowa swoja tozsamosc aby duza czesc wartsci mego zycia zachowac, mniemam ze nie tylko moja...

Wszystkie