|
Sarkozy rośnie
Maciej Jarkowiec Może i leczy swoje kompleksy za pomocą wielkiej polityki – ale Nicolas Sarkozy pokazuje, że wcale nie jest pajacem elizejskim, lecz najpoważniejszym politykiem Francji od czasów de Gaulle’a
Mierzący 165 centymetrów Nicolas Sarkozy chce, by historia zapamiętała go jako wielkiego męża stanu. Można odnieść wrażenie, że jest na dobrej drodze do tego, ponieważ w ostatnich tygodniach skupia całą uwagę europejskich i światowych mediów. Najpierw podczas trzygodzinnej debaty w Parlamencie Europejskim wygłasza najlepsze przemówienie w swojej karierze. Potem przewodniczy grupie 43 przywódców, którzy zjechali do Paryża na inauguracyjny- szczyt Unii dla Śródziemnomorza (UdŚ). Gani Lecha Kaczyńskiego, mówi, że Irlandia- musi powtórzyć referendum, zapowiada spotkanie z Dalajlamą, a Ingrid Betancourt- dziękuje mu za uratowanie jej życia.
Hugo Brady, ekspert z Centre for European Reform (CER) w Londynie, nie ma wątpliwości: – Nicolas Sarkozy jest w tej chwili najważniejszą figurą polityczną w Europie – mówi „Przekrojowi”. – Dzięki niemu Francja stała się ostatnio najaktywniejszym dyplomatycznie państwem świata. Urodzony w 1955 roku Nicolas Paul Stéphane Sárközy de Nagy-Bocsa jest pierwszym prezydentem Francji od dziesięcioleci, który nie ukończył elitarnej Narodowej Szkoły Administracji (lecz cieszący się lewacką sławą Université Paris X Nanterre, na którym udzielał się w jedynej prawicowej organizacji studenckiej). Jest pierwszym w historii Francji prezydentem – synem imi-grantów (jego ojciec, drobny arystokrata, uciekł po wojnie z komunistycznych Węgier, a matka była z pochodzenia Greczynką). Jest też pierwszym prezydentem Francji, który ma tak piękną i sławną żonę. Nicolas Sarkozy lubi przedstawiać siebie jako człowieka spoza układu, polityka całkowicie niezależnego, który ma autorski pomysł na to, jak znów uczynić Francję wielką. Gdy jednak przyjrzeć się bliżej jego sukcesom, widać, że posunięcia przedstawiane jako wizjonerskie często cechuje koniunkturalizm, że prezydent ma równie dobre zadatki na showmana, jak na męża stanu i że jego największym sprzymierzeńcem w ostatnich tygodniach był najzwyklejszy w świecie fuks. Showman „W Pałacu Elizejskim zasiadł wreszcie prawdziwy facet, który ma między nogami instrument i go używa” – tą wypowiedzią Sarkozy zamknął usta krytykom, którzy medialność jego życia prywatnego uznają za uwłaczającą godności urzędu prezydenta Francji. Jednocześnie słowa te świetnie obrazują styl jego prezydentury: pełnej nieposkromionej aktywności na wszystkich frontach, nierzadko aroganckiej, ale przede wszystkim widowiskowej. Niezależnie od krążących opinii o prezydencie wśród Francuzów panuje zgoda co do jednego – z Sarkozym nie ma nudy, Sarkozy świetnym showmanem jest. I nie chodzi tylko o jego związek z Carlą Bruni, ale także o to, jak brawurowo gra swoją rolę wielkiego polityka. „Bojkotowanie jednej czwartej ludzkości nie wydaje mi się najlepszym pomysłem” – ta riposta na zarzuty eurodeputowanych z Partii Zielonych, że wycofał się z deklaracji nieobecności na ceremonii otwarcia olimpiady w Pekinie, była gwoździem- programu podczas debaty w Parlamencie Europejskim inaugurującej francuskie przewodnictwo w UE. Sarkozy przyleciał do Strasburga prosto ze szczytu G8 w Japonii i mimo wyczerpania ośmiogodzinną różnicą czasu, nienagannie ogolony, z lodowatą pewnością siebie przemawiał bez kartki, a potem – nieraz dowcipnie, nieraz dosadnie – przez trzy i pół godziny odpowiadał na pytania europosłów. – Jestem w parlamencie od 29 lat, ale nie pamiętam debaty, podczas której szef państwa tak długo i z takim animuszem prowadziłby dyskusję z salą – podsumował przewodniczący europarlamentu Hans-Gert Pöttering. wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2008.08.04 13:50
...napotykając opór ludności UE, więc aby zachować dotychczasowy stan rzeczy, w którym to oni kreują politykę Europy, muszą wypromować nowego lidera. Charyzmatyczny Sarkozy mimo tego, że... 2008.07.30 22:31
SOCJALISTA !!1 buhahahahahah max
najnowszeKoniecznie przeczytaj![]() ![]() ![]() Felietony, opinie, komentarze 30.08.2010Więcej rysunków Marka Raczkowskiego tylko w „Przekroju”, numer 35/2010, na rynku od wtorku, 31 sierpnia 2010Marek Raczkowski Promocja„Przekrój” 35/2010 W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku • Przeszczep życia • Palikot do Miecugowa: Idę po władzę! • Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|