Strona główna > Ludzie > Rozmowy Przekroju > Z Raczkowskim do piekła
21.12.2009
Z Raczkowskim do piekła

rozmawia Piotr Najsztub

Święta są dla małych dzieci i dla zaawansowanych wiekiem rodziców, którzy już dziecinnieją. Ja jestem pomiędzy tymi granicami wiekowymi – mówi Marek Raczkowski. Jeszcze bardziej lubi kontestować sylwestra

Powiększ zdjęcie

fot. Wojciech Krzywkowski
Rozmowa odbyła się 16 grudnia 2009 roku w Warszawie

Dlaczego jeszcze nie masz choinki?
– Proszę bardzo, stoi tam...

Nie, to jest 20-centymetrowy, plastikowy tajwański gadżet, a nie choinka.
– To maleńka, śliczna choineczka, mogę do niej włożyć baterie i będą świecić koniuszki igiełek.

Przyszedłem do ciebie, bo miałem nadzieję spotkać kogoś, kto podobnie jak ja świąt nie obchodzi... A jak jest?
– Jeszcze trzy dni temu prawdopodobnie kogoś takiego byś w mojej osobie spotkał, ale nagle zmieniłem zdanie, nagle stałem się strasznie proświąteczny!

Co się stało?!
– Przejechałem przez miasto o trzeciej w nocy taksówką do bistro Przekąski Zakąski, żeby zjeść obiad, bo ja w nocy jem obiad. Była fasolka po bretońsku, doskonała, i kiedy zobaczyłem te świąteczne uliczne iluminacje, to po prostu...

Dałeś się omamić?
– Dałem się znowu uwieść tej rządzącej miastem Platformie, chociaż wiem, że to jest lipa i te światełka znikną.

I pod wpływem tego widoku będziesz śpiewał kolędy w Wigilię?
– Prawdopodobnie w tym roku złamię wszystkie moje dotychczasowe zasady ze względu na moją mamę. Jest w poważnym stanie w szpitalu, tam będzie wigilia i ja tam pójdę po prostu... To ośrodek, o zgrozo, prowadzony przez zakonnice. Nie uwierzyłbym jeszcze niedawno, że powierzę moją mamę zakonnicom, a jednak się przekonałem po inspekcji tego szpitala. Więc tam prawdopodobnie będę się modlił, śpiewał kolędy, zrobię wszystko dla tych zakonnic, jestem gotów ochrzcić się jeszcze raz, do bierzmowania nawet mogę pójść, byle się tylko moją mamą opiekowały! Więc będę miał wyjątkową Wigilię, bo od jakiegoś czasu udawało mi się od niej wykręcać. Bo absolutnie nie ma we mnie potrzeby świętowania niczego. Tylko z szacunku dla innych ludzi ulegam temu w jakimś minimalnym stopniu.

Mówię „święta”, myślisz...?
– Że wymyśliłem dowcip na trzecią stronę do najbliższego „Przekroju” – dwóch mężczyzn rozmawia i jeden pyta drugiego: jakim słowem nazwałbyś cały ten burdel...? Niestety, w świątecznym numerze to się nie może ukazać. Święta to dla mnie coroczna udręka, muszę zrobić okładkę świąteczną, coś miłego dla ludzi. I tak co roku!

A wigilijne wzruszenie?
– Generalnie święta są dla małych dzieci i dla zaawansowanych wiekiem rodziców, którzy już dziecinnieją. Ja jestem pomiędzy tymi granicami wiekowymi, więc święta nie są dla mnie. Jestem w takim okresie życia, kiedy się świąt nie lubi, ponieważ one walą się na człowieka w postaci nieskończonych obowiązków organizacyjnych i finansowych, koniecznością kupowania... Chociaż ja z premedytacją odmawiam kupowania komukolwiek prezentu, z całym okrucieństwem i podłością wtykam wszystkim po prostu kopertę.

A nie kusiło cię nigdy, żeby tak samemu posiedzieć w Wigilię?
– Bardziej niż Wigilię lubię kontestować sylwestra! Tak kompletnie zapomnieć o sylwestrze i na przykład pracować, i w ogóle tej północy nie zauważyć! Nie czuję tego momentu, w którym wszyscy nie wiadomo dlaczego podnoszą taki okropny rejwach!

Gdybyś był takim jednoosobowym parlamentem, który ma prawo decydować, co jest u nas świętem, a co nie, to które święta byś zostawił?
– Jest takie opowiadanie science fiction rosyjskiego pisarza, w którym w wyborach zamiast parlamentu wybiera się jednego superprzeciętnego obywatela i on decyduje jednoosobowo o wszystkim. Nie mógłbym być kimś tak przeciętnym. A osobiście wolę Wielkanoc niż Boże Narodzenie, bo Boże Narodzenie ma dla mnie irytujące aspekty.

Na przykład?
– Kult Dzieciątka, narodzin, ta cała cukierkowata historia z bobaskiem...

Dlaczego cię to irytuje?
– Zaraz powiem, dlaczego mnie irytuje kult dzieciątek, ale najpierw o Wielkanocy. To jest przynajmniej jakieś spotkanie ze śmiercią, zwłaszcza jak się nie wierzy w zmartwychwstanie, to Wielkanoc jest świętem śmierci. Zrobiłem kiedyś rysunek, na którym tatuś w Wielkanoc tłumaczy synkowi przy symbolicznym grobie, że to jest ten Jezus, który się urodził 33 lata wcześniej. Bo co roku Jezus się rodzi, ale na Wielkanoc umiera ten sprzed 33 lat.

Skomplikowane.
– Lubię takie paradoksy religijne roztrząsać.

A czemu ten kult Dzieciątka cię irytuje?
– Irytuje mnie powszechna teraz histeria na punkcie dzieci, to jakieś szaleństwo! Gdybym ja był na „Titanicu” i zdarzyłaby się ta sytuacja, kiedy wszyscy wsiadają do szalup i oficerowie mówią: „Kobiety i dzieci najpierw”, to ja bym wyszedł i powiedział: „Chwileczkę, a właściwie dlaczego?”.

Bo będą żyły dłużej. Ty już się nażyłeś.

– Niby się nażyłem, ale jestem stosunkowo młody, mam 50 lat, jakiś dorobek, czytelników, którzy na mnie liczą, jeszcze dzieci na utrzymaniu, a tutaj jakiś oficer będzie mnie topił... Albo inny przykład. Wiadomo z telewizji, że do szpitala gdzieś w Olkuszu przywieziono matkę z grypą A/H1N1 w dziewiątym miesiącu ciąży. Lekarze natychmiast podjęli decyzję o cesarskim cięciu i ten czytający tę wiadomość mówi, że matka po cesarskim cięciu została przewieziona na oddział intensywnej terapii, bo zapalenie płuc, grypa A/H1N1, rozcięty brzuch, i łączy się z tym szpitalem, gdzie czuwa ich korespondent. I pierwsze pytanie do korespondenta jest jakie? „Przede wszystkim chciałbym cię zapytać, jak się czuje...”. No kto?

Dziecko!
– Oczywiście! Mały, który dopiero co się urodził, czerwony jeszcze, a już jest najważniejszy! Dlatego że będzie dłużej żył? A wiadomo, ile będzie żył? Niedawno koleżanka mi opowiadała, że jej mama umarła przy porodzie jej brata. I wiedziała, iż może umrzeć, ale się uparła i umarła.
1 2 3

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2010.01.08 13:02

POŚPIECH Mikołaju, czemu masz pejsy? To mnie onieśmiela?- Cholera, nie zdążyłem się przebrać, A jadę wprost z Izraela. Posłużyłem się swoją fraszką po to, by podkreślić...

2010.01.04 20:38

Panskie rysunki od lat sprawiaja, ze jest sie z czego smiac w tym smutnym kraju smutnych ludzi, zycze Panu wszystkiego najlepszego w zyciu

Nie wiem, czy wiecie, ale tam w światach równoległych śmiech jest ambrozją, którą piją wszyscy ci, którzy ewoluowali... Patrzenie na świat poprzez pryzmat zakrzywionego lustra daje nową...

2009.12.25 21:41

A ja myślałam, że jestem pop........Do zobaczenia panie Marku w piekle

2009.12.25 01:17

za komuny nie pozwolono mi miec obrazka nad lozkiem w intrnacie po to bym mogla zdac mature tzn. dla mego dobra , co wy nato czy to wolnosc , ?

wierzaca
2009.12.31 00:27

Panie Marku! Uwielbiam Pana!!! Przepadam za polska rzeczywistoscia pokazywana w Pana rysunkowych komentarzach. Od niedawna mieszkam za granica i dzieki Panu jeszcze bardziej udaje mi sie utrzymac...

2009.12.25 01:23

ten intelektyalista w cudzyslowiu bluzni i mamrocze ,powinien przypomniec sobie czasy komuny i nie robic z siebie wyzwolonego , niech zapyta Matke czy jest z nie go dumna ?

"wierna
2009.12.29 17:53

To samo miałam napisać co oszołom, to już się nie będę powtarzać. Pozdrawiam :) I światełka też najbardziej lubię hehe

GREENONLYONE

i mam podobny swiatopoglad. Mam nadzieje, ze odkryje Pan w sobie odwage i strach przed ocena zniknie. Tego samego zycze sobie. Badz ssczesliwy czlowieku.

2009.12.26 22:41

Kontestacja wszystkiego i brak tolerancji -- też światopogląd...

Przemek

Wszystkie