|
Z Raczkowskim do piekła
rozmawia Piotr Najsztub To jest zgodny z naturą kult przetrwania ludzkości. – Może. Ale ja ją zapytałem, ile brat ma teraz lat. 19. A co robi? A nic, siedzi w domu, tylko chce pieniędzy i gra na automatach. Nic nie robi. I dla takiego gagatka się poświęcać... Pamiętam cudowną scenę w czeskim filmie „Rodzina Homolków”, kiedy stara Homolkowa, która ma taką rozkoszną ikonkę ze śliczną, młodą Matką Boską z Dzieciątkiem, jest strasznie wściekła i patrząc na ten obraz, mówi: „I tak go ukrzyżują!”, i wychodzi z kuchni. Ten kult dzieci podsunął mi też pomysł na scenę, której nie narysuję... Wyobraziłem sobie, że w laboratorium in vitro jakiś pracownik w wigilijny wieczór postanowił jeszcze dokończyć jakąś robotę, został już w pracy sam i nagle słyszy taki cichutki śpiew, cichutkie głosiki: Jezus malusieńki, leży wśród stajenki, płacze z zimna... I patrzy, skąd słychać ten głos. Podchodzi do zbiornika z zamrożonymi zarodkami, -270 stopni, i to stamtąd głosiki śpiewają... ... – Chodzi mi o to, że te wszystkie zarodki przecież nie mają Wigilii. W tym stanie prawnym, jaki mamy, albo za chwilę będziemy mieć, mają. – W -270 stopniach? Nie wierzę. A może coś lubisz w świętach? – Najbardziej lubię światełka... Czyli jesteś emocjonalnym tandeciarzem. – Bo święta są też dla mnie takim nieprzyjemnym memento mori, bardziej niż urodziny; jeśli chodzi o refleksje nad własnym przemijaniem, dają poczucie, że znowu minął rok, to bolesne. Zdarza ci się śpiewać kolędy? – Śpiewamy kolędy namiętnie, ale po swojemu, brutalizujemy je. Nie wiem, ilu czytelnikom powie coś nazwa zespołu Dr Hackenbush, ale przerabiamy je w tym mniej więcej stylu. Odważnie. A nie boisz się, że Pan Bóg katolików istnieje? – Nie boję się tego. To jest po prostu niedorzeczne, żeby przypuszczać, że istnieje Pan Bóg katolików albo kogoś innego, to się tak kłóci z rozumem... Jak można być aż tak aroganckim, żeby tak uważać? Zresztą uważam, że ludzie nie wierzą w Boga. Dlaczego? – Ponieważ gdybym ja wierzył w katolickiego Boga, niebo, piekło, tobym w ogóle ani razu nie zgrzeszył, chodziłbym do kościoła, żyłbym tak, jak ten Pan Bóg przykazał! Ryzykować wieczne cierpienie, kiedy tak łatwo spełnić te wymagania? Gdybym wierzył, tobym nie ryzykował najmniejszym grzechem – przecież cóż to przeżyć sobie bezgrzesznie takie króciutkie życie w porównaniu z wiecznym szczęściem lub nieszczęściem? Bóg jest miłosierny i wybacza, nie zapominaj o tym. – To ich jedyne, choć słabe wytłumaczenie. Jednak katolicy nie co dzień chodzą do spowiedzi, więc ryzykują, grzeszą i nawet w drodze do spowiedzi może im się przytrafić wypadek. A jeśli jednak to oni mają rację? – Ludzie wierzący moim zdaniem nie wierzą w Boga. Wierzą, że ksiądz wierzy w Boga i tego księdza za to szanują i dlatego mu opowiadają wszystkie swoje grzechy. Zwróć uwagę, że Kościół katolicki ma swoje placówki nawet w maleńkich miejscowościach i gdybyśmy chcieli na przykład opowiedzieć o tym fenomenie jakiemuś kosmicie, że tutaj, w takim małym domku z wieżyczką i krzyżem jest taka mała budka drewniana i tam wszyscy mieszkańcy przychodzą i mówią o swoich grzechach księdzu, że on to wszystko ma w swojej głowie – kosmita by nic z tego nie zrozumiał. A ludzie bez problemu wyznają księdzu wszystkie swoje grzechy, bo jest „tajemnica spowiedzi”, ale to znaczy, iż ludzie wierzą, że ksiądz wierzy, w związku z czym przestrzega tej tajemnicy. I w jakiś sposób mu trochę zazdroszczą. No to według twojej teorii jest przynajmniej paręset tysięcy wierzących – księży. – Ale ja nie wierzę, że oni wierzą, ludzie w to wierzą. Generalnie jednak to w ogóle mnie nie interesuje, czy Bóg jest, czy go nie ma. Bo? – Bo nie da się tego sporu rozstrzygnąć. To jest tak jak ze stanem wojennym – czy Rosjanie by weszli, czy nie. Można o tym dyskutować i ostatecznych konkluzji nigdy nie będzie. Jest mi bliska taka postawa, żeby niczemu się nie dziwić, nie komentować tego, na co nie mam wpływu, nie zajmować się czymś, czego nie ma lub nie wiemy, czy jest. Ty się tym bez przerwy w swoim rysowaniu zajmujesz, komentujesz to! – Dlatego, że ta religijność, nie Bóg, dotyka mnie bezpośrednio. Podział na świeckie państwo i Kościół u nas nie działa, dzieją się rzeczy okropne, żyjemy w kraju, gdzie kompromisem nazywa się coś, co nie jest kompromisem, na przykład problem aborcji czy in vitro itd. To wtrącanie się myślenia opartego na wierze w moje życie czy życie ludzi, którzy tym się nie kierują, jest nieznośne. Nie mówiąc już o sprawach majątkowych – zabrali nam, twórcom, ośrodek w Wigrach! Byłem tam raz, akurat trwały warsztaty reżyserów teatralnych, 30 młodych reżyserek teatralnych i ja... Czy ja powiedziałem 30 młodych reżyserek? wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2010.01.08 13:02
POŚPIECH Mikołaju, czemu masz pejsy? To mnie onieśmiela?- Cholera, nie zdążyłem się przebrać, A jadę wprost z Izraela. Posłużyłem się swoją fraszką po to, by podkreślić... 2010.01.04 20:38
Panskie rysunki od lat sprawiaja, ze jest sie z czego smiac w tym smutnym kraju smutnych ludzi, zycze Panu wszystkiego najlepszego w zyciu MaKA
2010.01.04 11:04
Nie wiem, czy wiecie, ale tam w światach równoległych śmiech jest ambrozją, którą piją wszyscy ci, którzy ewoluowali... Patrzenie na świat poprzez pryzmat zakrzywionego lustra daje nową... 2009.12.25 21:41
A ja myślałam, że jestem pop........Do zobaczenia panie Marku w piekle 2009.12.25 01:17
za komuny nie pozwolono mi miec obrazka nad lozkiem w intrnacie po to bym mogla zdac mature tzn. dla mego dobra , co wy nato czy to wolnosc , ? wierzaca
2009.12.31 00:27
Panie Marku! Uwielbiam Pana!!! Przepadam za polska rzeczywistoscia pokazywana w Pana rysunkowych komentarzach. Od niedawna mieszkam za granica i dzieki Panu jeszcze bardziej udaje mi sie utrzymac... 2009.12.25 01:23
ten intelektyalista w cudzyslowiu bluzni i mamrocze ,powinien przypomniec sobie czasy komuny i nie robic z siebie wyzwolonego , niech zapyta Matke czy jest z nie go dumna ? "wierna
2009.12.29 17:53
To samo miałam napisać co oszołom, to już się nie będę powtarzać. Pozdrawiam :) I światełka też najbardziej lubię hehe GREENONLYONE
2009.12.28 15:17
i mam podobny swiatopoglad. Mam nadzieje, ze odkryje Pan w sobie odwage i strach przed ocena zniknie. Tego samego zycze sobie. Badz ssczesliwy czlowieku. 2009.12.26 22:41
Kontestacja wszystkiego i brak tolerancji -- też światopogląd... Przemek
najnowszeKoniecznie przeczytaj![]() ![]() ![]() Felietony, opinie, komentarze 30.08.2010Więcej rysunków Marka Raczkowskiego tylko w „Przekroju”, numer 35/2010, na rynku od wtorku, 31 sierpnia 2010Marek Raczkowski Promocja„Przekrój” 35/2010 W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku • Przeszczep życia • Palikot do Miecugowa: Idę po władzę! • Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|