Strona główna > Ludzie > Rozmowy Przekroju > Dumny z osiągnięć TVP
1.09.2008
Dumny z osiągnięć TVP

rozmawiał Piotr Najsztub

Powiększ zdjęcie

Andrzej Urbański TVP Fot. Radosław Nawrocki / Forum

To kusząca finansowa oferta modułu reklamowego dla „Przekroju”, ale niech stracimy. Cóż to za bezcenne treści?
– Chcę zacytować opinię o telewizji w trakcie kampanii wyborczej przygotowaną przez obserwatorów z OBWE-. „W czasie gdy wszystkie trzy kanały TVP poświęciły najwięcej czasu w programach informacyjnych PO (30 procent w TVP1, TVP2, a 32 procent w TVP Info), to obraz partii był wyrażany głównie przez negatywne i neutralne informacje, zwłaszcza w TVP1 i TVP Info. Dla porównania: PiS było prezentowane głównie w sposób zrównoważony (czasowo – 24 procent w TVP1 i TVP2 i 19 procent w TVP Info)... Wśród prywatnych nadawców: Polsat podczas monitorowanego okresu wykazał się brakiem równowagi w relacjonowaniu największych partii z 35 procentami czasu zrównoważonych (na równi pozytywny, neutralny i negatywny sposób) informacji politycznych o PO przy 30 procentach głównie neutralnego i negatywnego relacjonowania wydarzeń związanych z PiS. TVN i TVN24 (...) poświęcały najwięcej uwagi dwóm największym rywalom, z lekką przewagą PO (33 i 34 procent) nad PiS (31 i 34 procent). Jeśli chodzi o ton, dwa kanały wykazywały się z grubsza zrównoważonym podejściem do rywalizujących stron. (...) W tym samym czasie gazety często reprezentowały niezrównoważone podejście, prezentując niektóre partie bardziej krytycznie. Kiedy »Gazeta Wyborcza« pokazywała w jasny sposób negatywne nastawienie wobec PiS, to »Rzeczpospolita« wykazywała podobną postawę wobec PO”. Dziennikarze krytykowali TVP za skrajną stronniczość, a o nas takiego zdania jak o „Gazecie Wyborczej” w tym raporcie nie ma.

Ale jest zdanie, że o PO było w TVP najwięcej, choć „głównie negatywnie i neutralnie”. Osobiście nie sądzę, żeby obserwatorzy OBWE rozumieli, jakie znaczenie w ostatnich dniach kampanii wyborczej miała pokazywana wielokrotnie konferencja prasowa szefa CBA o posłance PO Sawickiej.
– Doskonale pan wie, że większe znaczenie, jak się okazało, miała łzawa konferencja pani Sawickiej w Sejmie.

Odsuńmy przeszłość, tu nie będzie między nami zgody, widzieliśmy to samo, ale co innego. Panie prezesie, telewizja publiczna powinna ratować kraj przed kołtuństwem, przed bezsensownymi sporami. Co pan chce w tej sprawie zrobić?
– Już daję na to przykłady: format szwedzki „Single Moms”, czyli opowieści o kobietach, które są same, obarczone dziećmi i muszą poradzić sobie w życiu. Pierwszy tak naprawdę po 20 latach serial, który tak pokazuje Polaków. Potem „Czas honoru”, historia cichociemnych, ale nie jako superbohaterów spuszczonych z nieba, tylko skomplikowana dramaturgia osobistych i intymnych losów. Trzeci przykład – i tu czekam na oklaski – „Londyńczycy”, serial kręcony dzisiaj, ze współczesnymi historiami Polaków, którzy tam muszą się zmierzyć nie tylko z rzeczywistością wspaniałego, wielokulturowego miasta, ale także z zagrożeniami, które niesie wielka metropolia wobec ludzi „na początku drogi”.

Pięknie, ale czy poza wytwórnią filmową TVP przewiduje na przykład ofensywę edukacyjną? Może by tak wesprzeć rząd w programie 50+, edukacja dla 50-latków, pokazać im różne szanse w ich przedziale wiekowym?
– Dajemy im „M jak miłość” – to naprawdę jest największa pomoc, jakiej możemy rządowi udzielić.

Czyli trzymacie ich w fotelach...
– Żeby nie wyszli protestować i obrzucać rządu jajkami.

Czyli jednak rząd jest „be”?
– Nie, skądże, dla rządu robimy wszystko, co jest możliwe. Wbrew pozorom wojny z rządem mamy ileś projektów z udziałem telewizji w różnych kampaniach, które robią Ministerstwo Środowiska, Kultury i MEN.

Ale czy jest pan gotów wesprzeć rząd w jakichś jego sztandarowych projektach?
– Nie widzę żadnych problemów, telewizja publiczna nie jest – i ja to wielokrotnie powtarzałem – od wojny z rządem. To nie ja poszedłem na wojnę z rządem, to rząd poszedł na wojnę z mediami publicznymi.

Donald Tusk chciał po prostu pana – jak uważa: namiestnika PiS – stąd wyrzucić.
– Ależ TVP nie jest telewizją polityczną.

Rząd uważa inaczej.
– Ale czy ja mogę odpowiadać za to, że ktoś ma źle dobrane szkła w okularach i widzi w związku z tym nie to, co powinien wiedzieć?

Czy w takim razie uważa pan Tuska za osobistego wroga?
– Nie, jestem zwolennikiem amerykańskiego schematu westernowego: jeden strzela do drugiego, jeden pada, ten drugi podchodzi i mówi: to nie było nic osobistego.
1 2 3 4

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Ciągle się mówi w mediach o misji TVP w życiu społecznym Polski i Polaków, poza kilkoma programami publicystycznymi także tendencyjnymi nielicznych dokumentalnych, gdzie funkcja...

Szkoda ,że tak wybiórczo ! Widać praktyka w GW nie poszła na marne.

marcus
2008.09.02 14:41

ten pan wygląda jakby przejadł się dobrobytem..żal

2008.09.02 14:19

Mam to szczęście że mieszkam blisko granicy z Czechami i niestety porównanie naszego napompowanego smoka TV z południowymi sąsiadami wypada zawstydzająco: tam widać misję, wiarę w...

GosiaSzczypka

Wszystkie