|
Chopin pod palmami
Ada Ginał Udział Polski w muzycznych targach MIDEM 2010 w Cannes pokazał, że nie ma jednej wizji promocji naszej muzyki w świecie. Sam targi zaś pokazały, że jesteśmy o krok od kolejnego przełomu
Chopina i Polskę łatwiej było w Cannes zauważyć, niż gościa honorowego targów, którym w tym roku była Afryka Południowa. W uroczystej gali MIDEM Classical Awards (przyznawanych przez szefów najważniejszych europejskich magazynów muzycznych) wzięła udział polska orkiestra Sinfonietta Cracovia, a w wykonaniu 14-letniego Kanadyjczyka, polskiego pochodzenia – Jana Lisieckiego, zabrzmiał koncert fortepianowy Fryderyka Chopina.
Inne polskie akcenty tej uroczystości to nagroda dla najlepszego DVD z „Eugeniuszem Onieginem” Czajkowskiego i świetną rolą naszego barytona Mariusza Kwietnia, a także wręczane po raz pierwszy laury za najlepsze nagrania chopinowskie. Nagrodę Best Ever otrzymał pośmiertnie rumuński wirtuoz Dinu Lipatti (EMI), druga nagroda – za najlepsze nowe nagranie przypadła rosyjskiemu pianiście Nikołajowi Demidenko (Onyx). - Tymi nagrodami, jak też biało-czerwoną flagą przy wizerunku Chopina, który szeroko prezentujemy w Cannes, ale też i innych krajach, wysyłamy światu komunikat, że ten kompozytor był Polakiem – mówi Andrzej Sułek, dyrektor Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina, który uważa że świat wciąż za mało identyfikuje Polskę z Chopinem. Co innego chce poprzez Chopina uzyskać Instytut Adama Mickiewicza: - Lansujemy hasło: „Polska. More than Chopin”, bo dla nas Chopin jest marką, dzięki której możemy promować bogactwo naszych działań kulturalnych, nie tylko przecież muzycznych - twierdzi Paweł Potoroczyn, szef IAM, który chce, by po Roku Chopinowskim zostało coś więcej, niż tylko parę urodzinowych koncertów. A co zostanie po Chopinie i polskiej muzyce na canneńskich targach? Trudno powiedzieć… Dobre wrażenie i parę filmów, które na przedpremierowych pokazach (pełnych znakomitych filmów biograficznych, zapierających dech w piersiach realizacji operowych i edukacyjnych) zaprezentowali o dziwo Niemcy i Francuzi. Nasza niedofinansowana Kultura TV pokazała jedynie produkcje o Karolu Szymanowskim, Pawle Łukaszewskim i Andrzeju Panufniku. Umiera mp3, niech żyje DNA! - Każde działanie promocyjne na rzecz polskiej muzyki jest niezwykle istotne. Świat jest zainteresowany głównie tym, co zna. Chopina w miarę rozpoznaje, ale jeśli chcemy pokazać inną muzykę, to trzeba się wysilić – podkreśla Paweł Orski, dyrektor organizacyjny Festiwalu Muzyki Polskiej. – Przechodzimy z formatów CD i DVD na digitalizację i musimy znajdować coraz to nowe środki, by o tej muzyce mówić, by ją szeroko udostępniać. Tegoroczne targi MIDEM jak w soczewce pokazały ten wielki przełom. Z jednej strony gros interesów i produkcji muzycznych przenosi się do Internetu, z drugiej wciąż najlepszą formą branżowych transakcji są spotkania twarzą w twarz. Po jednej stronie barykady stoją ci, którzy tylko czekają na zmierzch płyty CD, by masowo sprzedawać skompresowane pliki, po drugiej uplasowali się poszukiwacze i obrońcy wysokiej jakości dźwięku. - W klasyce i jazzie ten przełom z pewnością nastąpi później, ale jednak jest nieunikniony – wieszczy Stefan Kohlmeyer z BACH Technology, który na tegorocznym MIDEM, oficjalnie ogłosił upadek formatu mp3. – To naturalna kolej rzeczy. Tak jak winyl ustąpił miejsca CD, a CD mp3, tak mp3 przekaże pałeczkę MusicDNA. Megaplikom, w których znaleźć będzie można nie tylko muzykę, ale i obraz, bilety na koncerty czy powiązane z nimi wydawnictwa. Póki co, o takiej promocji swojej muzyki Chopin może tylko pomarzyć. Ada Ginał Tylko na www.PRZEKROJ.PL wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuBrak opinii.skala ocen "Przekroju"
|
|