|
Kulisy Malty, czyli ninja w rozkroku
Rozmawia Mariusz Herma Słuchamy muzyki i mamy marzenia – mówi Michał Merczyński, szef fundacji Malta, która w tym roku spełnia marzenia polskich fanów rocka
„Przekrój”: – Czuje się pan bohaterem?
Michał Merczyński: – Nie za bardzo (śmiech). Ja się niezmiernie cieszę, że kolejnym po Nelly Furtado „Koncertem dla Ziemi”, którego pomysłodawcą jest miasto Poznań, a organizatorem fundacja Malta, jest właśnie Radiohead. To będzie wielkie muzyczne wydarzenie. Jesteśmy przygotowani na przybycie jakichś 50 tysięcy widzów. Jak wyglądały negocjacje z zespołem? – Były trudne i długie. Zaczęły się pod koniec 2008 roku, a w pierwszych miesiącach obecnego rozmawialiśmy już o szczegółach dotyczących finansów, miejsca czy warunków produkcji. Zwykle decydującą siłę przekonywania mają pieniądze, ale chyba nie w przypadku Radiohead? – Pieniądze to nie wszystko. Nie bez znaczenia jest ekologiczny wydźwięk tego koncertu, chociaż z tego względu musimy spełnić pewne szczególne wymagania. Generatory prądu muszą być zasilane odpowiednim paliwem, a jednorazowe naczynia spełniać odpowiednie normy. Mówiąc kolokwialnie, to żaden pic, oni naprawdę są tak proekologiczni. Zadecydowało także coś, co nazwałbym siłą spokoju. No i długa tradycja Malty. Ten festiwal to przecież 20 lat rozmaitych doświadczeń: od widowiskowych plenerowych przedsięwzięć aż po rozbudowane premiery teatralne i telewizyjne. I „Americanę na Malcie” przed trzema laty. – To był taki strzał, który od razu wprowadził na polski rynek cztery zespoły tego nurtu. Zaczęło się od spotkania w Nowym Jorku z Antonym, który stwierdził, że chciałby kiedyś wystąpić wspólnie ze swoimi muzycznymi przyjaciółmi – CocoRosie i Devendrą Banhartem. Animal Collective osobiście poznał dopiero w Poznaniu, ale bardzo ich sobie cenił. Znów więc zadecydowały dobre relacje, a nie pieniądze. O Radiohead walczyło wiele festiwali, ale skąd pomysł na Nine Inch Nails? – Cóż mogę powiedzieć: słuchamy muzyki i mamy marzenia! NIN otworzy nam Maltę, a swego rodzaju suplementem będzie koncert Jane’s Addiction, o których myślałem już od paru dobrych lat. Niestety, nie wystąpią razem, jak to robią w innych krajach pod nazwą NinJa. My będziemy mieli ninję w pewnym rozkroku. Za to Jane’s Addiction zagra w pełnym składzie z Perrym Farrellem i Dave’em Navarro. To jakie ma pan jeszcze marzenia? – Na to mnie pan nie namówi, nie chcę się potem wycofywać z obietnic. Ale chodzi mi parę nazwisk po głowie i myślę, że za sprawą fundacji Malta zobaczymy jeszcze w Poznaniu parę fajnych rzeczy. Rozmawiał Mariusz Herma Trupy wszystkich krajów – łączcie się! W tym roku trudno w to uwierzyć, ale Malta jest przede wszystkim festiwalem teatralnym. W dniach 22–26 czerwca codziennie będziecie mogli wziąć udział w kilku przedstawieniach, performance’ach i wystawach – o ile zawczasu opanujecie logistykę poruszania się pomiędzy artystycznymi centralami Poznania. wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuBrak opinii.skala ocen "Przekroju"
|
|