Strona główna > Kultura > Muzyka > Springsteen w czasach miłości
2.02.2009
Springsteen w czasach miłości

Bartek Chaciński

Podpiera rockowy banał folkiem, doprawia kilkoma miłosnymi historiami – i wszystko znowu działa!

Powiększ zdjęcie

fot. Sony BMG
4.gif Bruce Springsteen „Working on a Dream”, Columbia, 58 zł

Ostatnią rzeczą Springsteena, jaką słyszałem, była kapitalna koncertowa przeróbka prostego tematu „Dream Baby Dream” nowofalowej grupy Suicide. Wysoko zawiesiła poprzeczkę – Springsteen nigdy nie był awangardowym muzykiem, ale gdyby spróbował, wszystkie walory jego śpiewu i zdobyte na setkach występów wyczucie siły, jaką niesie prostota, dałyby mu do ręki nową broń. Na razie jednak robi swoje – czasem znakomicie (jak hołd dla folkowca Pete’a Seegera „We Shall Overcome”), raz trochę rozczarowująco (jak ostatni „Magic”), a kiedy indziej... cóż, po prostu w swoim stylu, który przez lata definiował poprockową amerykańską muzykę skrojoną pod hymny i stadiony. „Working on a Dream” należy do tej ostatniej grupy, choć otwiera go porywająca ballada (szybkie tempo nie odbiera jej balladowości – proszę sobie przypomnieć klimat „Murder Ballads” Cave’a) „Outlaw Peter”, prawdziwe trzęsienie ziemi. Folkowe zręby takich kompozycji jak „What Love Can Do” i „Tomorrow Never Knows” to napięcie podtrzymują. A gdy słabnie, Springsteen na nogach muzycznego dinozaura brnie przez mielizny banałów „Queen of the Supermarket” czy „This Life”, wychodząc z nich i tak relatywnie bez szwanku. Jeśli wczujecie się w optymistyczną atmosferę i marzycielsko-miłosne teksty Bossa (jego kraj ma swoją politykę miłości, sądząc po powitaniu Obamy), pewnie przebrniecie razem z nim, powtarzając ulubiony komplement zimnych Anglików: „solidny”. Żartowaliśmy z kolegą na temat dwóch grup fanów Springsteena – tych od grubo ciosanego, rockowego „Born in the USA” i tych od romantycznej, akustycznej „Nebraski”. Nagrane z The E Street Band „Working on a Dream”, przebojowe w formie, emocjonalne w treści, zupełnie nieoczekiwanie pogodzi jednych i drugich.

Bartek Chaciński
"Przekrój" 04/2009

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Brak opinii.

skala ocen "Przekroju"

6.gif    wybitne 

5.gif    bardzo dobre

4.gif    warto

3.gif    przeciętne

2.gif    słabe

1.gif    dno

Koniecznie przeczytaj








„Przekrój” 35/2010 

okladka_mini_35.jpg W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku

Przeszczep życia
• Palikot do Miecugowa: Idę po władzę!
• Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni

Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści