|
Dobry złodziej
Bartek Chaciński Gdyby potwór Frankensteina był płytą, byłby zszytym z cudzych kawałków albumem Girl Talk Gdyby potwór Frankensteina był płytą, byłby zszytym z cudzych kawałków albumem Girl Talk Dla wielbicieli muzycznych quizów to jak orgazm. Bo wprawdzie muzyczne mashupy nie są doceniane przez wszystkich, są i tacy, których najbardziej cieszy zestawienie Beyoncé z Beastie Boys, dorzucenie organów ze starego Procol Harum i perkusyjnego przejścia Phila Collinsa. Ci będą wniebowzięci, bo na tętnią-cej energią płycie Girl Talk w 20 sekund usłyszą fragmenty kilku różnych płyt. Amerykanina Gregga Gillisa- – twórcę projektu Girl Talk – wyrafinowana muzyka Radiohead interesuje przy tym w równej mierze co metalowy kicz Twisted Sister. I jednych, i drugich traktuje jako materiał wyjściowy. A im bardziej stylistycznie pomieszany będzie efekt, tym lepiej, bo sprawi przyjemność muzycznym erudytom. W czasach kiedy prawnicy stukają do naszych drzwi, jeśli wykorzystamy choćby pół nuty z albumu Michaela Jacksona, Gillis zachowuje się jak bezczelny recydywista. W jednym utworze nie schodzi poniżej 20 dłuższych i krótszych fragmentów wyjętych z cudzych nagrań – dlatego „Feed the Animals” dystrybuuje w sieci za pieniądze wpłacane co łaska. Najważniejsze jednak, że jego zszyte z kawałków utwory żyją swoim życiem jak monstrum Frankensteina (przy okazji: Gillis jest biotechnologiem). Artysta totalny? Jeśli dodamy do tego, że w czasie występów na żywo lubi spontanicznie zrzucać z siebie ubranie, to na pewno. Bartek Chaciński "Przekrój" 36/2008 wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuBrak opinii.skala ocen "Przekroju"
|
|