Strona główna > Kultura > Film > Nierówno pod sufitem
29.07.2010
Nierówno pod sufitem

Karolina Pasternak

„Mine Vaganti. O miłości i makaronach”, o gejach i homofobach

Powiększ zdjęcie

fot. Vivarto
4.gif „Mine Vaganti. O miłości i makaronach”, reż. Ferzan Özpetek, Włochy 2009, Vivarto, 112’,premiera 30 lipca

Zacznijmy od krótkiej dygresji. Na tegorocznym Krakowskim Festiwalu Filmowym Marcin Sauter pokazał dokument, w którym dowodził, że polskiemu prowincjonalnemu miasteczku wcale nie jest tak daleko do miasteczka włoskiego. Wystarczy dać mieszkańcom parę lekcji włoskiej kuchni i sztuki carpe diem, a Chełmska Śląskiego nie odróżnimy od Sieny albo malowniczego Lecce, w którym toczy się akcja filmu Ferzana Özpetka.

„Mine Vaganti” jest jeszcze dobitniejszym dowodem, że z Włoch wcale nie jest do Polski daleko. A w każdym razie niewiele różni polską i włoską zaściankowość w kwestii mniejszości seksualnych. Bohater filmu Özpetka, producent makaronu Vincenzo Cantone (świetny Ennio Fantastichini), na wieść o tym, że jego syn jest gejem, wydziedzicza go, po czym dostaje zawału. Głównie na myśl o tym, co ludzie powiedzą. Brzmi znajomo?

Zresztą unieruchomiony w ciasnocie prowincjonalnej obyczajowości jest nie tylko ojciec Cantone. Jej ofiarą pada także pani Cantone tolerująca mężowskie zdrady w imię zachowania twarzy, ciotka Cantone, która w Lecce uchodzi za dziwadło tylko dlatego, że nie ma męża i często zagląda do kieliszka, wreszcie drugi syn Cantone Tomasso – także (o zgrozo!) gej, który w obawie o zdrowie ojca kryje się z orientacją seksualną. Nie bez kozery tłumaczenie włoskiego tytułu filmu to nie – jak sugeruje dystrybutor – „O miłości i makaronach”, lecz „Osoba mająca nierówno pod sufitem”. Özpetek przestrzega przed pisaniem własnego życia pod czyjeś dyktando, by sprostać wymaganiom otoczenia i rodziny. Jak coś takiego się kończy, pokazuje na przykładzie babki Cantone. Ta po gorzkich latach spędzonych z niewłaściwym mężczyzną umiera... z przedawkowania słodyczy. Co ciekawe, choć całość brzmi dość dramatycznie, w filmie wypada komediowo, a „Mine Vaganti” gwarantuje niemal dwie godziny wybornej zabawy.

Z wdziękiem i humorem Özpetek czyni więc kolejny w swojej karierze krok, by oswoić Włochów z homoseksualizmem. Gdyby i ten trend ktoś zechciał przenieść z ziemi włoskiej do Polski...

Karolina Pasternak
„Przekrój” 30/2010



wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2010.08.03 17:02

Nie HOMOFOBIA a IDIOTYZM! Prosze..

Etymolog

Wszystkie

skala ocen "Przekroju"

6.gif    wybitne 

5.gif    bardzo dobre

4.gif    warto

3.gif    przeciętne

2.gif    słabe

1.gif    dno

Koniecznie przeczytaj








„Przekrój” 35/2010 

okladka_mini_35.jpg W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku

Przeszczep życia
• Palikot do Miecugowa: Idę po władzę!
• Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni

Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści