|
Nierówno pod sufitem
Karolina Pasternak „Mine Vaganti. O miłości i makaronach”, o gejach i homofobach Zacznijmy od krótkiej dygresji. Na tegorocznym Krakowskim Festiwalu Filmowym Marcin Sauter pokazał dokument, w którym dowodził, że polskiemu prowincjonalnemu miasteczku wcale nie jest tak daleko do miasteczka włoskiego. Wystarczy dać mieszkańcom parę lekcji włoskiej kuchni i sztuki carpe diem, a Chełmska Śląskiego nie odróżnimy od Sieny albo malowniczego Lecce, w którym toczy się akcja filmu Ferzana Özpetka. „Mine Vaganti” jest jeszcze dobitniejszym dowodem, że z Włoch wcale nie jest do Polski daleko. A w każdym razie niewiele różni polską i włoską zaściankowość w kwestii mniejszości seksualnych. Bohater filmu Özpetka, producent makaronu Vincenzo Cantone (świetny Ennio Fantastichini), na wieść o tym, że jego syn jest gejem, wydziedzicza go, po czym dostaje zawału. Głównie na myśl o tym, co ludzie powiedzą. Brzmi znajomo? Zresztą unieruchomiony w ciasnocie prowincjonalnej obyczajowości jest nie tylko ojciec Cantone. Jej ofiarą pada także pani Cantone tolerująca mężowskie zdrady w imię zachowania twarzy, ciotka Cantone, która w Lecce uchodzi za dziwadło tylko dlatego, że nie ma męża i często zagląda do kieliszka, wreszcie drugi syn Cantone Tomasso – także (o zgrozo!) gej, który w obawie o zdrowie ojca kryje się z orientacją seksualną. Nie bez kozery tłumaczenie włoskiego tytułu filmu to nie – jak sugeruje dystrybutor – „O miłości i makaronach”, lecz „Osoba mająca nierówno pod sufitem”. Özpetek przestrzega przed pisaniem własnego życia pod czyjeś dyktando, by sprostać wymaganiom otoczenia i rodziny. Jak coś takiego się kończy, pokazuje na przykładzie babki Cantone. Ta po gorzkich latach spędzonych z niewłaściwym mężczyzną umiera... z przedawkowania słodyczy. Co ciekawe, choć całość brzmi dość dramatycznie, w filmie wypada komediowo, a „Mine Vaganti” gwarantuje niemal dwie godziny wybornej zabawy. Z wdziękiem i humorem Özpetek czyni więc kolejny w swojej karierze krok, by oswoić Włochów z homoseksualizmem. Gdyby i ten trend ktoś zechciał przenieść z ziemi włoskiej do Polski... Karolina Pasternak „Przekrój” 30/2010 wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuskala ocen "Przekroju"
|
|