|
Zakłamana prawda o trawce
Piotr Stanisławski Marihuana to niebezpieczny, uzależniający narkotyk, który niszczy zdrowie i otwiera drogę ku silniejszym substancjom. Jedno zdanie i ani słowa prawdy
Choć ludzie zażywają ją od co najmniej pięciu tysięcy lat i aż do połowy lat 20. ubiegłego wieku marihuana nie uważana za używkę szczególnie grożną dla zdrowia, to 10 lutego 1925 roku w Genewie podpisano Międzynarodową Konwencję Opiumową – pierwszy światowy akt prawny ograniczający użycie rośliny zwanej wtedy indyjskim zielem. Zbiegł się on z amerykańską prohibicją alkoholową i to właśnie w Stanach nagonka na marihuanę przybrała najbardziej karykaturalny kształt. Rząd publikował broszury i plakaty ostrzegające przed "zielem korzeniami sięgającym piekła" i straszące morderstwami, orgiami i szaleństwem, do których prowadzi zażywanie marihuany. Prohibicję alkoholową uznano za porażkę i odwołano już w 1933 roku. Zakaz używania (a także produkowania i sprzedawania) marihuany ma się dobrze do dziś, a w niektórych krajach przybiera formy z pogranicza groteski i horroru. Na straży dobra publicznego stoją ludzie powołujący się na szkodliwość społeczną i zdrowotną diabelskiego ziela.
WHO próbuje kłamać Problem w tym, że owa szkodliwość budzi coraz większe wątpliwości. Kilkanaście lat temu żaden poważny naukowiec nie zdecydowałby się na przeprowadzenie dużych badań nad właściwościami marihuany, bo mogłoby to zagrozić jego reputacji i funduszom. Po prostu powszechnie uznawano, że cannabis to niebezpieczny narkotyk, i koniec. Stało to w sprzeczności z danymi o rosnącym spożyciu marihuany, a sytuacja stawała się paradoksalna – oto 160 milionów ludzi regularnie używa psychoaktywnej substancji, o której działaniu i skutkach zdrowotnych niemal nic wiemy. Większość prowadzonych badań niewiele miała wspólnego z obiektywizmem – często były wręcz przygotowywane na zamówienie organizacji zwalczających narkotyki. Nawet tak potężna struktura jak ONZ nie zdobyła się na obiektywizm. W 1995 roku na zamówienie WHO grupa naukowców przygotowała raport "Implikacje zdrowotne używania konopi - analiza porównawcza zdrowotnych i psychologicznych skutków używania alkoholu, konopi, nikotyny i opiatów.". Materiał opublikowano, tyle że... bez jednego rozdziału. Nie przypadkiem była to część dotycząca bezpośredniego porównania zagrożeń płynących z zażywania marihuany, alkoholu i tytoniu. Wnioski były tak dramatycznie niezgodne z obowiązującymi poglądami, że decyzję o ukryciu części dokumentu podjął ówczesny szef WHO wraz z dyrektorem do spraw narkotyków. Sprawa wyszła na jaw dopiero trzy lata po publikacji, gdy na ślad usuniętego rozdziału trafił tygodnik "New Scientist". Co naprawdę szkodzi Na szczęście klimat grozy już osłabł i pojawia się coraz więcej w miarę niezależnych badań oceniających konsekwencje używania marihuany. Co z nich wynika? Mnóstwo ciekawych rzeczy, choć jeden wątek powtarza się zawsze – marihuana jest dużo mniej szkodliwa od alkoholu i znacząco mniej od tytoniu. Oczywiście takie stwierdzenie to potężne uogólnienie, bo jak podsumować wpływ danego narkotyku na zdrowie jednostki i sytuację społeczną jednocześnie oceniając ryzyko popadnięcia w uzależnienie? O takie ambitne zebranie wszystkich czynników pokusili się autorzy artykułu opublikowanego 24 marca 2007 roku w prestiżowym piśmie "The Lancet". Zebrali oni grupę specjalistów stykających się z różnymi aspektami narkomanii – psychiatrów, farmakologów, chemików, lekarzy epidemiologów ale też policjantów i prawników. Podczas cyklu spotkań oceniano szkodliwość 20 wybranych narkotyków biorąc pod uwagę między innymi prawdopodobieństwo śmierci z przedawkowania, długotrwałe uszkodzenia zdrowia, przyjemność, jaką wywołuje narkotyk, możliwość wystąpienia i siłę uzależnienia fizycznego i psychicznego oraz konsekwencje społeczne i koszty opieki zdrowotnej. Każdy aspekt poddano ocenie liczbowej, a wyniki zsumowano. W ten sposób powstała lista najgroźniejszych narkotyków. wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2010.08.25 17:42
tylko pożądny tłok koi nerwy. polecam efekt murowany:) Kosior
2010.06.10 18:50
skierowany do nie mających zdania, wahających się, młodych, niedoświadczonych mający na celu spowodowanie zlekceważenia niebezpieczeństwa, a w konsekwencji wydawanie większej kasiory na to... 2010.04.10 20:54
hmmm moi drodzy mam 26 lat ziolo pale od 11 lat,w czasach szkolnych palilem regularnie 3 razy dziennie przez okres 5 lat,przez ten czas stalem sie mezczyzna ,zdalem mature,zostalem... 2010.03.02 23:07
Wystarczy dwa trzy lata dobrego jarania skuna, żeby doprowadzić siebie do tak zwanego przejarania, zwolniona reakcja umysłu, gubienie myśli, niczym nie spowodowane wybuchy chichotu. Pozdrawiam... Dresiwo
2009.02.16 08:30
to bardzo niebezpieczny narkotyk jak jest dlugo uzywany i to w mlodym wieku, powoduje depresje i w koncu schizofrenie.musi miec jakis wplyw na umysl. 2010.01.24 12:28
Moim skromnym zdaniem, najlepiej jest żyć po prostu w trzeźwości. Nie warto się licytować, że to lub tamto jest mniej lub bardziej szkodliwe; że lepiej jest zapalić niż wypić itd. Po co... 2009.11.09 21:58
Zgadzam sie z ,tym że zdrowiej jest wypalić jedną czy dwie lufki MARICHUANY, niż upić , sie alkocholem , a po nim puzniej się męczyć.... 2009.03.26 13:18
http://legalizuj.blogspot.com/ http://forum.otwartapestka.info 2009.03.06 10:21
Do zwolennikow legalizacji- mysle sobie, ze to jak bardzo o to walczycie pokazuje jak jakas tam maryska slala sie sprawa bardzo wazna w Waszym zyciu, a w niektorych przypadkach mozna przypuszczac... 2009.03.22 16:57
Co przedstawia ostatni obrazek? Przydałby się jakiś podpis ;) Thranduil
Zadaj pytanie – odpowiemy na nie
Koniecznie przeczytaj![]() ![]() ![]() Zrób to. Sam 30.08.2010Więcej rysunków Marka Raczkowskiego tylko w „Przekroju”, numer 35/2010, na rynku od wtorku, 31 sierpnia 2010Marek Raczkowski Promocja„Przekrój” 35/2010 W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku • Przeszczep życia • Palikot do Miecugowa: Idę po władzę! • Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|