Strona główna > Cywilizacja > Nauka > Wolisz ogurek czy ogórka?
16.01.2009
Wolisz ogurek czy ogórka?

rozmawiają Olga Woźniak i Piotr Stanisławski

Czy wszystkie "o" kreskowane można pozamieniać na "u"? Jak mówił Mieszko I? Skąd wziął się dzisiejszy język polski i co naprawdę znaczy wyrażenie "mapa drogowa"

Powiększ zdjęcie

ilustracja Jan Dziaczkowski
Naprawdę nie mogliśmy dojść do porozumienia. Co jest poprawne, a co nie? Czy pewne formy (w odczuciu niektórych przestarzałe) należy pielęgnować, czy raczej je odrzucić, idąc z duchem czasu? A kiedy naszych dylematów nie potrafiła rozstrzygnąć korekta ani nawet sam naczelny (w końcu polonista z wykształcenia i zamiłowania), postanowiliśmy poszukać pomocy u fachowca. Dlatego z językoznawcą doktor Katarzyną Kłosińską poszliśmy porozmawiać we dwoje. Do tej rozmowy zapraszamy także państwa – doktor Kłosińska będzie gościem najbliższej kawiarni naukowej, gdzie razem z Bartkiem Chacińskim, naszym redakcyjnym kolegą od najmłodszej polszczyzny, postara się rozwikłać rozmaite problemy językowe.

P.S.: Mam postulat: zreformujmy język polski! Zróbmy wreszcie coś z tymi wszystkimi „ó” i „u”!

Katarzyna Kłosińska
: Jeśli Rada Języka Polskiego zmienia ortografię, to wypełnia lukę, doprecyzowuje coś, co nie było uregulowane, albo dostosowuje zasady ortograficzne do użycia. Nie można lekceważyć użytkowników języka: jeżeli coraz częściej spotyka się pisownię typu „z Hortexem” (przez „x”), to już niech tak będzie. Dlatego na ostatnim posiedzeniu przyjęliśmy, że jeżeli słowo kończy się na „x”, to w przypadkach zależnych nie musimy zamieniać „x” na „ks”, czyli jeśli ktoś ma na imię Max, to można pisać „nie ma Maksa”, ale i „nie ma Maxa”.
Ale zmiana wszystkich „o” kreskowanych na „u” to już byłby gwałt na języku, bo zatarłoby się dużo zależności między wyrazami. Krówka nie bez powodu jest przez „ó”, bo to zdrobnienie od krowa; mamy całe rodziny wyrazów, w których „ó” wymienia się na „o”. Trudno sobie wyobrazić, żebyśmy nagle musieli zacząć pisać „muwić” czy „muj”, skoro mamy „mowę” i formę „moja”. Nie wyobrażam też sobie, żebyśmy musieli pisać „kotuw”, „panuw” zamiast „kotów”, „panów” czy „głuw” zamiast „głów”. „Ó” (tak jak każda litera) jest częścią systemu – jeśli się zmieni jeden element, to zmieni się cały system. Zdarza się, oczywiście, że następuje zmiana w pisowni jakiegoś słowa, ale są to sytuacje bardzo rzadkie i dotyczące pojedynczych wyrazów. Jeszcze w latach 70. słowo „Barburka” pisano na dwa sposoby – przez „u” i przez „ó”. Starsze słowniki z początku lat 60. podawały wyłącznie formę „Barburka”. A dzisiaj piszemy „Barbórka”.

O.W.: To tak jak z ogórkiem...

– Tak. Niektóre wyrazy miały dwojaką pisownię: ogórek i ogurek, dłuto/dłóto, żurawina/żórawina, próchno/pruchno, Jakub/Jakób. Część z nich, na przykład „dłuto”, „żurawina”, „Jakub”, jeszcze do 1936 roku (wtedy nastąpiła reforma ortografii) pisano na dwa sposoby lub odwrotnie niż obecnie. W innych te zmiany zaszły jeszcze w XIX wieku.

P.S.: Z czego wynikały te rozbieżności?
– Pisownia była umotywowana pochodzeniem słów. Potem motywacja się zatarła i ludzie pisali i tak, i tak, aż w końcu jedna z form zwyciężała. A szkoda, bo kto dziś pamięta, co znaczyło choćby słowo „pasożyt”? Dawniej pisano je „pasorzyt” czy nawet „pasirzyt”. I to był ten, kto pasie swoją rzyć kosztem innych. A gdyby było tam „rz”, tobyśmy cały czas wiedzieli, co ten wyraz kiedyś znaczył.

O.W.: Piotrek chce radykalnych reform, a jeszcze niedawno kłócił się ze mną, że nie należy akceptować wszystkich zmian, bo to sprawi, że język będzie się stawał coraz- bardziej prostacki.
– Prostactwo językowe jest pochodną prostactwa w ogóle. Jeśli ktoś postrzega świat w prymitywny sposób, to będzie o nim też prymitywnie mówił. A to, że upraszczamy sobie gramatykę, wynika z tendencji do ekonomiczności języka. Chcemy, żeby w gramatyce wszystko było w miarę jednolite. Na żywo możemy to zaobserwować na przykładzie zaimka „ta”.

O.W.: No tak, Piotrek, ostatnio u ciebie w tekście widziałam: „Czytam tą książkę”, zamiast: „Czytam tę książkę”...
– Jeszcze w XIX wieku wszystkie zaimki żeńskie w bierniku miały końcówkę „-ę”, a więc: „moję”, „tamtę”, „owę”, „swoję, „twoję”. W „Dziadach” Ewa mówi: „jużem się za ojczyznę moję pomodliła”. Natomiast przymiotniki miały końcówkę „-ą”. Zaimków jest bardzo niewiele, a przymiotników nieskończona liczba, więc w naturalny sposób zaimki upodobniły swą odmianę do przymiotników. Zamiast mówić: „jużem się pomodliła za moję drogą ojczyznę”, gdzie jest raz „ę”, raz „ą”, zaczęto stosować jeden wzorzec i tak zaimki zmieniły swą formę. I w sytuacji, kiedy wszystkie inne już dawno przekształciły końcówki z „ę” w „ą”, tylko zaimek „tę” został jeden na placu boju, jako relikt XIX-wieczny.

P.S.: To mam go hołubić, jak chce Olga, czy raczej iść z duchem czasu?
– Jak się da uchować jakąś starą formę, to nie pozbywajmy się jej bez walki. Choć będzie sprzeczność między potrzebą, żeby mówić wygodnie, a chęcią kultywowania starych form.

O.W.: I będziemy mówić „czytam tą książkę”, ale „jem ogórek”, choć jedno jest postępowe, a drugie zachowawcze?

PS: Olga znowu pije do mnie.

– Ja prędzej powiem „jem wafelek” niż „jem wafelka”.

O.W.: A je pani ogórka czy ogórek?
– Ogórka. I takich sytuacji w języku jest wiele, że kiedy coś nie jest uregulowane, to zwyczaj językowy decyduje, jak się mówi. Pani je „kotleta”, pan je „kotlet”, ale chyba raczej jemy „pomidora”, a nie „pomidor”. Nie mamy reguły, która by określała, kiedy nazwy (rodzaju męskiego) produktów do jedzenia przybierają w bierniku końcówkę „-a”, a kiedy pozostają bez końcówki. Pewnie za kilkaset lat jakaś forma się ustali. Podobne zamieszanie jest dziś ze słowem „sześćset”.
1 2 3 4

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2009.02.10 09:48

Język w powszechnym mniemaniu może znaczyć i kształtować się dowolnie "cokolwiek to znaczy", co badają lingwiści. Jezyk jest jednak instrumentem wywołujacym skutki materialne przez...

Jest mi zwyczajnie wstyd za takich naukowcow. Jestem jezykoznawca, pracuje naukowo. Jak wiekszosc osob w mojej dziedzinie nie poczuwamy sie do pouczania ludzi jak maja mowic, lecz badamy zjawiska....

Lingwista
2009.01.18 15:56

Kochani, teraz decyzję o tym, jaki język ma pojawiać się w radiu i telewizji podejmują "mięśniaki" i "karki", bo tylko Ci w tym kraju mają "kasę" a więc i dojście do wszelkiego typu...

Jerzy

? Czy to jest wyrazem powszechnej dyskalkulii. ? Jeżeli wymowa jest prawidłowa dlaczego w pisowni nie zgubić "ć".

2009.01.17 17:02

język organizuje się sam. winna panować całkowita swoboda w używaniu i TWORZENIU polszczyzny.

2009.01.17 14:54

Zachować historyczną wartość języka polskiego! Z wszystkimi "ó" i "rz" i "ch". Unikajmy "upraszczania" języka bo to prowadzi do jego zubożenia

Wszystkie